clickkey (clickkey) wrote,
clickkey
clickkey

Kobiety mają wąskie spojrzenie na świat

OPINIA: Kobiety mają wąskie spojrzenie na świat - uważa p. Vidiadhar Surajprasad Naipaul, wybitny brytyjski pisarz i laureat literackiego Nobla.

- Kiedy czytam jakiś tekst, to już po jednym albo dwu akapitach wiem, czy jego autorem jest kobieta, czy mężczyzna. Pisarstwo kobiet nie może się równać z moim - powiedział p. Naipaul.

Jego zdaniem wynika to z "sentymentalizmu" i "słabego pojęcia o świecie" kobiet. W ocenie noblisty, postkolonialne narody są tylko "półspołeczeństwami", hinduski nacjonalizm jest ostatnią nadzieją na powstrzymanie ekspansji islamu, a brytyjska lewica niszczy tradycyjną cywilizację i tworzy "kulturę plebejską”. Pisarz, wypowiadając się o gejostwie, powiedział: "wiem, należałoby powiedzieć, że to OK, ale to straszne”.

Wypowiedzi noblisty wzburzyły feministki, które nazwały go "mizoginicznym kutasem" i "głupim starym dziadem".


Jeszcze niedawno był uznawany za najlepszego żyjącego pisarza piszącego po angielsku. Jego proza była porównywana do osiągnięć Charlesa Dickensa i Stendhala. On sam – jak stwierdzono podczas uroczystości wręczenia mu Nagrody Nobla – był „niczym kapitan Nemo pilotujący statek własnej konstrukcji, który manifestuje niezależność literatury". Jednak wystarczyło parę wypowiedzi o kobietach pisarkach, aby w ciągu dwóch ostatnich tygodni Vidiadhar Surajprasad (V.S.) Naipaul stał się „mizoginicznym kutasem, którego dzieła umierają” lub – używając nieco bardziej dyplomatycznego języka – po prostu „głupim starym dziadem”. Czy noblista rzeczywiście przekroczył granice przyzwoitości i nie może już oczekiwać niczego poza potępieniem? A może raczej stał się ofiarą politycznej poprawności i „feministycznej hegemonii”?
Obrazoburcze opinie noblista wygłosił podczas debaty Royal Geographic Society w Londynie w ostatnim dniu maja. „Kiedy czytam jakiś tekst, to już po jednym albo dwu akapitach wiem, czy jego autorem jest kobieta, czy mężczyzna. Pisarstwo kobiet nie może się równać z moim" – stwierdził. W jego ocenie winne temu są „sentymentalizm” i „słabe pojęcie o świecie” pisarek. Według Naipaula nawet pisarstwo Jane Austen z jej „sentymentalnymi ambicjami” nie jest wiele warte. Słynny literat nie oszczędził także swej dawnej edytorki Diany Athill, która odniosła w Wielkiej Brytanii literacki sukces pod własnym nazwiskiem, ale która w jego ocenie tworzy po prostu „kobiece bzdury” i powinna pozostać przy dawnych zajęciach.

Ewidentna głupota

Sir Vidia, jak zwracają się do pisarza jego admiratorzy, znany był wcześniej z prowokacyjnych wypowiedzi. Urodzony w 1932 r. na wyspach Trynidad i Tobago, pochodzący z rodziny ubogich imigrantów z Indii, a wykształconyw Wielkiej Brytanii autor lubi kontrowersje. Jego zdaniem postkolonialne narody są tylko „półspołeczeństwami", hinduski nacjonalizm jest ostatnią nadzieją na powstrzymanie ekspansji islamu, a brytyjska lewica niszczy tradycyjną cywilizację i tworzy „kulturę plebejską”.

Dotychczas tego typu kontrowersje nie szkodziły Naipaulowi. Jego pozycji nie osłabiały także zarzuty o to, że „nie lubi Murzynów" (twierdził tak inny noblista z Karaibów Derek Walcott), a nawet jego wypowiedzi o homoseksualizmie („wiem, należałoby powiedzieć, że to OK, ale to straszne”). Zwolenników S.V. Naipaula i jego twórczości nie zrażał dotąd nawet jego instrumentalny stosunek do kobiet. W 1994 r. w wywiadzie dla „New Yorkera” wyznał, że regularnie korzysta z usług prostytutek, czym nie tylko wywołał skandal, ale i upokorzył publicznie żonę Pat (byli małżeństwem od 1955 r.), która dwa lata później zmarła na raka. „Wraz z wiekiem jego paskudne zachowania i poglądy stają się coraz bardziej nieznośne. Wiele tysięcy pisarek zapewni sobie od niego lepszą pozycję i go przeżyje, tego ślimaka” – oburzyła się Keri Hulme. To od tej nowozelandzkiej laureatki nagrody Bookera pochodziło sformułowanie o „mizoginicznym kutasie”. Zapewne same te słowa nie uraziłyby specjalnie Naipaula, więc Hulme czuła się w obowiązku, by wspomnieć o jego umierających dziełach: „Dobrze to przewidział trzy dekady temu – one go nie przeżyją”. Podobnie emocjonalnych głosów na temat sir Vidii pojawiło się sporo, i to nie tylko w świecie anglosaskim. – Historia literatury zna różne osobliwości. Np. można być wyrafinowanym filozofem i prosowieckim durniem jak Sartre, błyskotliwym poetą, pisarzem i prymitywnym antysemitą jak Pound czy Céline. Tytanem prozy i aroganckim mizoginem jak Bellow czy cytowany noblista. Homofobia, mizoginia, rasizm to nie są dla mnie „kontrowersje” ani niepoprawności polityczne, tylko ewidentna głupota – ocenia w rozmowie z „Wprost” pisarka Manuela Gretkowska.


Tags: literatura
Subscribe
Comments for this post were disabled by the author