clickkey (clickkey) wrote,
clickkey
clickkey

Butelka w odbycie. Jak szeroka jest rosyjska dusza

Rosyjska Akademia Nauk: ''Badania porównawcze pokazują, że pod względem poziomu chamstwa, agresji i nienawiści do otoczenia jesteśmy niewątpliwym liderem, co najmniej w Europie''

Gdy o raporcie Instytutu Psychologii RAN napisała niedawno rządowa ''Russkaja Gazieta'', raport stał się w Moskwie sensacją dnia. Podczas mojej dwugodzinnej rozmowy z wicedyrektorem Instytutu Andriejem Jurewiczem dzwonili do niego dziennikarze z ponad 20 redakcji.

Los popisał się wyjątkową ironią, bo opublikowanie fatalnej diagnozy stanu emocjonalnego społeczeństwa zbiegło się z dorocznym orędziem Władimira Putina. Prezydent zapowiedział, że jego kraj chce zostać ''liderem'' dla tych ludzi, którzy - przerażeni demoralizacją świata zachodniego - chcą być wierni ''konserwatywnym, w tym i religijnym, wartościom''.

W Rosji lubią się chwalić niespotykaną ponoć gdzie indziej dobrocią i za Fiodorem Dostojewskim powtarzać, że to ''naród bogonosiec'', czyli taki, który nosi Boga w swych gołębich sercach. Coś takiego można usłyszeć choćby od Nikity Michałkowa.

14 lat temu młody wątły lewak Dmitrij Bachur rzucił w reżysera jajkiem. Wiktor Janukowycz ugodzony kiedyś takim pociskiem zemdlał ze strachu. Światowej sławy twórca kina był twardszy. ''Rzućcie go na ziemię!'' - rozkazał ochroniarzom, podszedł do obezwładnionego i był łaskaw kopnąć go w twarz.

''Brutalizuje się u nas wszystko - od relacji między małżonkami, którzy wynajmują płatnych morderców, po sposoby popełnienia samobójstwa. Około połowy naszych rodaków przyznaje się do tego, że regularnie obrzucają mięsem ludzi w swoim otoczeniu, uważając takie zachowanie za całkiem normalne. Najczęściej robią to młodzi i majętni'' - zauważają psychologowie z RAN.

Tuż koło mojego moskiewskiego domu jest - uważana za dobrą - szkoła. Co rano matki, denerwując się i niemal biegnąc, bo w tym mieście śpieszą się wszyscy, a rzadko kto przychodzi na czas, odprowadzają dzieci na lekcje. I komunikują się z nimi głośnym, bardzo grubym słowem. Zapamiętałem wrzask młodej mamy, która pouczała sześcioletnią córkę: ''Mówiłam ci, ku... jeb..., żebyś nie brała do ryja, a ty bierzesz''.

***

W codziennym języku Rosjan panoszy się nie tylko ''mat''', czyli określenia z niezwykle tu bogatego słownika wulgaryzmów. Zakorzeniła się w nim też leksyka ''błatna'', czyli zapożyczona ze świata kryminalnego. Znają ją w zasadzie wszyscy, grypsuje co najmniej połowa młodzieży szkolnej.

Relacje uczniowie też układają zgodnie z brutalnymi normami skopiowanymi z więzień. W klasach dzielą się, jak w celach, na ''pacanów'' (git-chłopaków) i ''kozłów'' (pozbawionych praw frajerów).

Z tymi, co im podpadną, ''prawidłowi'' rozprawiają się na sposób łagrowy. W szkole w Samarze nie dość, że pobili kolegę, który się na nich skarżył, to jeszcze zgwałcili go kijem od szczotki.

Kraj wielkich serc: ''Rosja użyła sierot w walce z USA''; ''W Rosji zmarło dziecko, którego nie oddano Amerykanom''


Czy rosyjska agresja to dziedzictwo ZSRR? '

Takiego kodeksu mogli się nauczyć od znajomych kryminalistów albo z często pokazywanych w telewizji brutalnych ojczystych filmów. Mogli go też poznać dzięki policjantom.

W marcu ubiegłego roku w szpitalu w Kazaniu zmarł przywieziony tu z posterunku Dalnyj 52-letni mężczyzna. Zdążył opowiedzieć lekarzom, że policjanci znęcali się nad nim, wciskając mu w odbyt butelkę po szampanie. Sekcja zwłok wykazała, że przyczyną zgonu było rozerwanie grubej kiszki.

Później się okazało, że puste flaszki po musującym winie są powszechnie stosowanym narzędziem tortur w komendach policyjnych.

***

To, że w Rosjanach narasta agresja, a życie staje się coraz bardziej brutalne, potwierdzają też tragiczne statystyki.

Tu jest najwięcej na kontynencie euroazjatyckim zabójstw na 100 tys. mieszkańców - 12 (według niektórych szacunków - 22). Ale nawet zgodnie z oficjalną statystyką w przeliczeniu na 100 tys. obywateli morderstw jest w Rosji dziesięć razy więcej niż w Polsce i cztery razy więcej niż w USA. Rosja ustępuje tylko nękanym wojnami i krwawymi wewnętrznymi konfliktami krajom Afryki i Ameryki Łacińskiej.

***

To właśnie rosnąca agresywność Rosjan jest przyczyną ogromnej liczby tragedii na drogach. Pod względem liczby zabitych w wypadkach na 100 tys. mieszkańców Rosja również zajmuje pierwsze miejsce w Eurazji. Co roku ginie w nich około 30 tys. osób.

O tym, w jakim stanie Rosjanie siadają za kierownicą, świadczą wywoływane przez nich codziennie dzikie awantury.

Oficera Federalnej Służby Bezpieczeństwa rozsierdził kierowca maszyny sprzątającej śnieg, która zadrapała na wąskiej moskiewskiej uliczce jego samochód. Wyciągnął pistolet i go zastrzelił.

W centrum Moskwy student MGIMO, prestiżowej uczelni kształcącej dyplomatów, przechodząc przez ulicę na zielonym świetle, zmusił do hamowania pędzącego sportowym autem innego studenta. Rozwścieczony kierowca wyskoczył z samochodu i pięściami na śmierć zatłukł pieszego.

Jeden z polskich korespondentów w Moskwie też na zielonym świetle ledwo uskoczył przed samochodem. Ale gdy krzyknął do kierowcy: ''Czyś ty zwariował?!'', auto zahamowało i wyskoczyło z niego dwóch krzepkich facetów. Skończyło się na złamaniu dziennikarzowi kości twarzy.

***

Oficjalna propaganda nie bez racji rządy Władimira Putina nazywa z dumą ''epoką stabilności'' i wzrostu dobrobytu. Wydawać by się więc mogło, że od 2000 r., kiedy prezydent przejął Kreml po Borysie Jelcynie, Rosjanie powinni wyciszać negatywne emocje. Jest jednak na odwrót.

- Lubię wrzesień, kiedy wracamy z wakacji w Europie na uczelnię. Jesteśmy dla siebie mili, uśmiechamy się do innych ludzi. Ale to niestety szybko mija i znów mamy ponure, złe miny. Dociera do nas, że w Moskwie, jeśli się uśmiechasz do ekspedientki, to bierze cię za idiotkę. Raz czy drugi usłyszysz, jak kioskarka na twoje miłe ''dzień dobry'' warknie: ''Czego?'' albo ''Mówcie, co wam trzeba'', i rozumiesz, że to już nie Europa - opowiada mi Wiera Kiczałowa, studentka Moskiewskiego Uniwersytetu Państwowego.

Wacław Radziwinowicz, Moskwa 2013-12-27,

Tekst pochodzi z serwisu Wyborcza.pl - http://wyborcza.pl/0,0.html © Agora SA


Tags: agresja, mentalność, rosja
Subscribe

Comments for this post were disabled by the author