clickkey (clickkey) wrote,
clickkey
clickkey

Cypr jest gospodarczym trupem, do czego doprowadzili komuniści z AKEL

Nawet jeśli dojdzie do przekazania mu pieniędzy, to na jednej pożyczce wcale się nie skończy - mówi prof. Hubert Faustmann z Uniwersytetu w Nikozji
Michał Kokot: Co doprowadziło do kryzysu na Cyprze? Cypryjczycy niechętnie przyznają, że doprowadziła do tego ich własna polityka. Bardziej wolą wierzyć w to, że przyczyniła się do tego Unia Europejska.

Prof. Hubert Faustmann: Do tego stanu Cypr doprowadziło, po pierwsze, nieodpowiedzialne skupowanie obligacji greckich w momencie, gdy już właściwie było wiadomo, że nie są nic warte. Drugą kwestią jest rozbuchane państwo urzędnicze, jakie zaczęło powstawać w latach 70. Pod tym względem rekordowe było również ostatnie pięć lat. Każdy na Cyprze chce być urzędnikiem, bo ci pracują tylko do godz. 14.30. Płace w sektorze publicznym są dwu-, trzykrotnie wyższe niż w prywatnym. Pensje nie są też w ogóle opodatkowane i nie są odprowadzane od nich żadne składki - zdrowotne czy też emerytalne. Do tego znacznie podniesione zostały w ostatnich latach emerytury przy jednoczesnym obniżeniu podatków. Gdy kasa państwa zaczęła świecić pustkami, Cypr, który jeszcze w 2008 roku miał pokaźną nadwyżkę budżetową, zaczął coraz bardziej się zadłużać.


Na Cyprze panuje od wielu lat klientelizm, a najwięcej zasług w jego budowaniu ma komunistyczna partia AKEL, która wygrała wybory od 2008 roku i rządziła samodzielnie. Wybrany miesiąc temu prezydent Nikos Anastasiadis z centroprawicowego Zjednoczenia Demokratycznego odziedziczył kraj, który został doprowadzony do kompletnej ruiny. AKEL nie chciał w ogóle rozmawiać z "trojką" na temat żadnych reform. Teraz łatwo krytykuje politykę rządu, ale innego pomysłu wcale nie ma.

Jednak nawet posłowie Zjednoczenia Demokratycznego wstrzymali się we wtorek od głosu podczas głosowania nad zabraniem depozytów.

- Tak i miało to na pewno swoje powody polityczne. Z jednej strony bali się reakcji ulicy, z drugiej - natomiast ta propozycja wcale nie doprowadziłaby do wyjścia Cypru z impasu.

Klamka zapadła w piątek, gdy Unia Europejska, Europejski Bank Centralny oraz Międzynarodowy Fundusz Walutowy zażądali opodatkowania depozytów właścicieli kont. To już nieodwołalnie podważyło zaufanie inwestorów. Ten kraj jest pod ścianą. Przez cały dzień przed bankomatami stoją kolejki po to, by wybrać swoje pieniądze. Gdy tylko zostaną otwarte banki i będzie można dokonywać przelewów zagranicznych, duża część depozytów zapewne od razu wyparuje. System bankowy się wykrwawi. Na jednej pożyczce z zewnątrz wcale się nie skończy. Jestem przekonany, że trzeba będzie uruchomić drugi pakiet pomocy, bo system bankowy, który ma tak wielki udział w PKB całego kraju, już nigdy nie będzie tak duży jak przed kryzysem.

W takim razie, jakie byłoby najlepsze rozwiązanie na wyjście z kryzysu? Rząd Cypru gra koncesjami na wydobycie złóż gazu. Ale to wydaje się mrzonką - dokładnych danych na temat jego pokładów nie ma.

- Ale te, które są, wskazują na to, że jego wydobycie może się opłacać. Już zostało wydanych pięć licencji na eksploatację złoża. Najwcześniej jego eksploatacja ruszy w 2017-2018 roku. Najlepiej by oczywiście było, gdyby do tego czasu "trojka" zgodziła się na oddalenie spłaty długu. Pomijając fakt, że to mało realne, obawiam się jednak, że i tak jest za późno. Inwestorzy i tak odejdą z Cypru i gospodarka padnie.

W porę nie zostały przeprowadzone niezbędne reformy, a te, które były - obniżenie zarobków w sektorze publicznym - nastąpiły zbyt późno.

Bardzo trudno powiedzieć, co będzie dalej. Pewne jest tylko jedno - Cypr jest gospodarczym trupem i teraz pozostało mu już tylko zdecydować, jaką śmierć wybiera.



*Hubert Faustmann, profesor nadzwyczajny w Uniwersytecie w Nikozji (katedra historii oraz nauk politycznych) oraz dyrektor Fundacji Friedricha-Eberta na Cyprze

Tekst pochodzi z serwisu Wyborcza.biz - http://wyborcza.biz/biznes/0,0.html © Agora SA

Tags: banki, bankructwo, cypr, finanse, gospodarka, kryzys, unia europejska
Subscribe
Comments for this post were disabled by the author