clickkey (clickkey) wrote,
clickkey
clickkey

Zielony protekcjonizm pogrąży Europę

Onet.pl Biznes
13.01.2012, 18:11

Zielony protekcjonizm pogrąży Europę

123

123

Regulacje unijne, argumentowane ochroną środowiska, służą wybranym grupom interesu, a nie poprawie jakości środowiska naturalnego. Można to zaobserwować przy każdej okazji, analizując skutki wprowadzanych regulacji. Firmy na nich korzystające w zasadzie można wskazać palcem.

Protekcjonizm gospodarczy może pogrążyć trawione kryzysem finansowym gospodarki krajów unijnych. Unia Europejska idzie na wojnę gospodarczą z resztą świata, opierając się na paranaukowej hipotezie o efekcie cieplarnianym wywołanym działalnością człowieka. Jest to bardzo ryzykowne, zwłaszcza że już mało kto daje wiarę tej hipotezie, a jeśli nawet daje wiarę, to nie może potwierdzić skuteczności polityki wobec zmian klimatu, na której nie zyskuje ani klimat, ani człowiek, ani gospodarka.

Frustracja biurokratów z Brukseli

Radykalna polityka protekcjonistyczna jest prawdopodobnie reakcją na niepodpisanie globalnej umowy o redukcji emisji gazów cieplarnianych podczas ostatniej konferencji klimatycznej w RPA. Fiasko tego przedsięwzięcia, mającego faworyzować firmy europejskie, gdyby układ podpisały takie kraje jak USA, Chiny, Rosja, Indie czy Brazylia, wyraźnie doprowadziło do frustracji biurokratów z Brukseli. Globalna europejska strategia, mająca pozwolić kontrolować konkurencyjne gospodarki za pomocą sloganów o konieczności zapobiegania efektowi cieplarnianemu, poniosła sromotną porażkę. Zaledwie kilka dni po zakończeniu grudniowej konferencji klimatycznej w Durbanie, rząd Kanady zadecydował o wystąpieniu tego kraju z postanowień Protokołu z Kioto, dokumentu zobowiązujące poszczególne państwa do redukcji emisji dwutlenku węgla. Podważenie zawartego porozumienia przez jeden z kluczowych krajów-sygnatariuszy uniemożliwi prawdopodobnie podpisanie żadnego nowego dokumentu w przyszłości. Najprawdopodobniej jesteśmy świadkami zawalenia się jednego z największych projektów polityki publicznej w historii ludzkości.

Pozakulisowy brak zgodności

Kryzys gospodarczy odwrócił uwagę także od faktu, iż właśnie wyciekła kolejna fala e-maili naukowców z Uniwersytetu Wschodniej Anglii, a więc ośrodka wysuwającego najbardziej alarmistyczne komunikaty nt. zmian klimatu. Zadziwia pozakulisowy brak zgodności, kontrastujący z dramatycznymi informacjami, którymi zasypywały nas media w ostatnich latach. Protekcjonizm gospodarczy, na który decyduje się Unia Europejska w swojej polityce zagranicznej, widoczny jest na wielu rynkach, np. papieru, gdzie nałożono nowe cła na import, na rynku biopaliw, gdzie dyskryminuje się importerów zagranicznych, a także na rynku paliwowym i transportowym. Regulacje na rynku biopaliw nie sprzyjają wcale redukcjom wielkości emisji gazów cieplarnianych, bowiem gdyby decydentom na tym zależało, pozwoliliby na import ekologicznych biopaliw z trzciny cukrowej i olejów palmowych. Według naukowców z Uniwersytetu w Jenie, biopaliwa produkowane z europejskiego rzepaku emitują o 20 proc. dwutlenku węgla więcej niż produkty importowane. Nowe regulacje klimatyczne wykluczają pod byle pretekstem import ekologicznych źródeł energii z zagranicy, mimo iż spełniają one wymogi środowiskowe. Nowym konfliktem na forum międzynarodowym jest spór między UE a Kanadą w sprawie piasków i łupków roponośnych. UE utrudnia import tego surowca, powołując się na wysoką emisję gazów cieplarnianych powstałych przy produkcji paliwa.

Polityka UE uderzy w konsumentów

Tymczasem to właśnie pozyskiwanie paliw z nowych źródeł może zmienić mapę energetyczną świata. Stany Zjednoczone poinformowały, że do 2020 r. ograniczą o 60 proc. import ropy naftowej dzięki wydobywaniu surowca z własnych złóż łupkowych. Nowe technologie wprawiają w osłupienie państwa arabskie, południowoamerykańskie i Rosję. Stany Zjednoczone importują 450 mln ton ropy rocznie, a w łupkach mogą mieć nawet kilka razy więcej ropy niż Arabia Saudyjska. Ceny za prawa do wydobywania gazu z łupków biją kolejne rekordy. Jedna z japońskich firm zapłaciła rekordową kwotę 25 tys. dol. za 1 akr (0,4 ha) działki, z prawem do eksploatacji złóż łupkowych. Oznacza to, że oczekiwania rynków względem technologii eksploatacji złóż z łupków i piasków roponośnych są ogromne. Świeży jest także spór z międzynarodowymi linia lotniczymi, zrzeszonymi w Międzynarodowej Organizacji Lotnictwa Cywilnego. Od 1 stycznia 2012 r. linie lotnicze w ramach unijnej polityki klimatycznej, muszą dodatkowo płacić za emisję dwutlenku węgla do atmosfery. Paradoksalnie opłaty dotyczą także tras pozaeuropejskich. W wyniku nowego opodatkowania wzrosną ceny biletów od kilku do kilkunastu euro. Bez wątpienia zielony protekcjonizm odbije się negatywnie na europejskiej gospodarce. Nowe podatki i niższa konkurencyjność rynków muszą odbić się wzrostem cen, za co zapłacą konsumenci. Można spodziewać się także większej liczby bankructw przedsiębiorstw, wzrostu bezrobocia i spadku PKB w Europie, przez co istniejące problemy związane z nadmiernym zadłużeniem państw będą tylko się powiększać.

Tomasz Teluk

Autor jest doktorem filozofii, prezesem Instytutu Globalizacji (www.globalizacja.org)
Gazeta Finansowa

Copyright 1996-2012 Grupa Onet.pl SA
Tags: europa, kryzys, technologie
Subscribe

Comments for this post were disabled by the author