clickkey (clickkey) wrote,
clickkey
clickkey

Ukraina złapała Gazprom w pułapkę

Ukraina złapała Gazprom w pułapkę

...

Andrzej Kublik 2012-01-13, ostatnia aktualizacja 2012-01-13 09:41:44.0

Przez lata Gazprom szantażował Ukrainę zmniejszeniem dostaw gazu. Teraz role się odwróciły i Ukraina stawia Gazprom pod ścianą, zmniejszając import gazu.

Pod koniec roku Ukraina importowała z Rosji 100-110 mln m sześc. gazu dziennie. Ale od 2012 roku import zaczął szybko spadać i w ostatni poniedziałek Ukraina odebrała tylko 33,3 mln m sześc. surowca - ujawniała w środę wieczorem rosyjska rządowa centralna dyspozycja branży paliwowej CDU TEK.

Kilka godzin wcześniej ukraiński minister energetyki Jurij Bojko powiedział, że w tym roku Ukraina zamierza sprowadzić z Rosji tylko 27 mld m sześc. gazu, bo surowiec Gazpromu jest za drogi i Kijowa nie stać na większy import. Zamiast rosyjskiego gazu ukraińskie elektrownie będą zużywać tańszy węgiel z własnych złóż - zapowiedział.

W zeszłym roku Ukraina kupiła od Gazpromu prawie 45 mld m sześc. gazu. A rachunek za dostawy w grudniu zapłaciła już w środę, dwa tygodnie przed terminem.

Nie ma też żadnych ograniczeń w tranzycie rosyjskiego gazu przez Ukrainę do Europy Zachodniej.

Ograniczenie importu od Gazpromu Kijów zapowiadał już pod koniec zeszłego roku, gdy fiaskiem zakończyły się negocjacje o obniżce cen rosyjskiego gazu dla Ukrainy. W Kijowie skarżą się, że płacą najwyższą w Europie cenę netto za surowiec Gazpromu. W swoim budżecie Ukraina przewiduje, że w tym roku za 1000 m sześc. rosyjskiego gazu zapłaci średnio 416 dol., o 15 dol. drożej niż wyniesie średnia cena rosyjskiego gazu dla Europy Zachodniej według prognoz ministerstwa rozwoju gospodarczego Rosji.

Decyzja Kijowa wywołały wzburzenie w Moskwie. - Gazprom jest zaniepokojony zapowiedziami, że Ukraina zamierza odbierać znacznie mniej gazu, niż przewiduje kontrakt - powiedział szef Gazpromu Aleksiej Miller na spotkaniu z prezydentem Rosji Dmitrijem Miedwiediewem. Miller straszył też, że nawet jeśli Ukraina odbierze mniej gazu, to i tak będzie musiała zapłacić za całość zamówionego surowca - zgodnie z kontraktową zasadą "bierz lub płać".

Wczoraj rzecznik Gazpromu Siergiej Kuprijanow stwierdził, że jeśli Ukraina chciała zmniejszyć import gazu, to zgodnie z kontraktem powinna zwrócić się o to do połowy 2011 r. W odpowiedzi ukraiński gazowy koncern Naftohaz oświadczył, że 10 razy w terminie zwracał się do Gazpromu o takie ograniczenie dostaw w 2012 r. i opublikował kopię pisma do Gazpromu z maja zeszłego roku z wnioskiem w tej sprawie..

Ukraiński koncern poinformował też, że od początku roku wpuszcza do sieci coraz więcej gazu z podziemnych magazynów, w których na zimę zgromadzono zapas ponad 15 mld m sześc. gazu.. - Przy obecnej wielkości importu gazu starczy nam do wiosny - stwierdził Naftohaz.

Dla Gazpromu to może być cios. Bo z powodu ciepłej zimy spada zużycie gazu w Europie. Przed miesiącem Deutsche Bank zapowiedział, że z powodu wysokich temperatur zużycie gazu w 8 największych gospodarkach UE już w 2011 r. zmaleje z 414 do 370 mld m sześc., czyli aż o 11 proc.

To odbija się na eksporcie gazu z Rosji, który spada od kilku miesięcy, a w grudniu 2011 r. był o 5 proc. mniejszy niż rok wcześniej - wynika z danych rosyjskiego ministerstwa energetyki. Firmy na Zachodzie już pod koniec zeszłego roku zwiększyły też zakupu skroplonego gaz, który kosztował 320 dol. za 1000 m sześc. - o jedną trzecią taniej niż surowiec z długoterminowych kontraktów od Gazpromu.

Spada też zużycie gazu w Rosji, w grudniu 2011 r. - aż o 6,5 proc. licząc rok do roku. Nic dziwnego, skoro także w Rosji zima jest wyjątkowo ciepła - dwa tygodnie temu w Moskwie było + 4 stopnie Celsjusza, rekord od 1898 r.!

Ograniczając import gazu Ukraińscy postawili Gazprom na najbliższe miesiące pod ścianą z wielkimi zapasami gazu, którego nie można sprzedać. A to dodatkowo bije rosyjski koncern po kieszeni.

Od stycznia Gazprom o połowę obniżył ceny gazu dla Białoruś, o 12 proc. zmniejszy rachunki dla Serbii i dał też nieujawnionej wysokości rabaty dla Turcji oraz niemieckiego koncernu VNG. Jednocześnie od początku roku Rosja podwoiła niemal podatki za wydobycie gazu do 16 dol. za 1000 m sześc. A taryfy gazowe dla Rosjan zostały zamrożone do połowy roku, by podwyżką rachunków nie denerwować ludzi przed wyborami prezydenckimi.

Teraz Ukraina jeszcze bardziej może zmniejszyć dochody Gazpromu.

Także Polska uważa, że Gazprom liczy za dużo za swój surowiec. W zeszłym roku negocjacje w tej sprawie zakończyły się fiaskiem i PGNiG postanowił oddać spór cenowy z Gazpromem do rozstrzygnięcia przez arbitraż w Sztokholmie. Tym samym grozi Gazpromowi Ukraina.

Tekst pochodzi z serwisu Wyborcza.biz - http://wyborcza.biz/biznes/0,0.html © Agora SA

Subscribe
Comments for this post were disabled by the author