clickkey (clickkey) wrote,
clickkey
clickkey

Japońska firma zainwestuje w Polsce w gaz łupkowy

kataza, Reuters 2011-06-09, ostatnia aktualizacja 2011-06-09 17:10:18.0 Japońska spółka Mitsui & Co kupi udział w 10 polach łupkowych w Polsce od Marathon Oil - poinformowała japońska firma. Spółka zależna Mitsui obejmie 9-procentowy udział w przedsięwzięciu, podczas gdy udział amerykańskiej firmy Marathon Oil zmniejszy się do 51 proc. Pozostałe 40 proc. pozostaje w rękach spółki Nexen. Na transakcję zgodę musi jeszcze wydać polski rząd. Zgodnie z umową japońska firma będzie miała udział w złożach w 10 lokalizacjach w północno-wschodniej i południowo-wschodniej Polsce, w okolicach Kwidzyna, Brodnicy, Rypina, Lidzbarku, Płońska, Ciechanowa, Sokołowa, Siedlec, Parczewa i Orzechowa. Analizy złóż i możliwości ich wydobycia mają potrwać 5 lat. Mitsui jest pierwszą japońską firmą, która zdecydowała się inwestować w Europie w gaz łupkowy. Spółka ma już swój udział w wydobyciu gazu łupkowego w Stanach Zjednoczonych. Opinia eksperta, Pawła Poprawy z Państwowego Instytutu Geologicznego Polski gaz łupkowy to dobra lokata Japońskie firmy nie są znane w przemyśle naftowym, dlatego zakładam, że Mitsui jest raczej inwestorem finansowym. Dla niego wejście w polski gaz łupkowy to po prostu dobra lokata kapitału. Ale to, że kolejna firma włącza się w poszukiwania gazu łupkowego w Polsce, jest dla nas korzystne. Po pierwsze, to dokapitalizowuje rynek, ponieważ dołączenie do już istniejącej koncesji jest znacznie droższe niż wejście na nową koncesję. Po drugie, to zwiększa gwarancje, że będą pieniądze na rozpoczęcie działalności. Proces dołączania kolejnych inwestorów ma też miejsce na innych koncesjach. To jest istotne i potrzebne, ponieważ nakłady na badania i rozpoczęcie wydobycia są ogromne. W Polsce wykonanie jednego otworu wiertniczego kosztuje 30-50 mln zł. Dlatego jedną z najtrudniejszych rzeczy jest zgromadzenie niezbędnego kapitału. Żadna z firm nie jest w stanie samodzielnie podjąć takiego ryzyka, stąd standardową procedurą jest to, że firmy dzielą się nim. W pierwszym momencie, kiedy firma szuka złóż, robi to samodzielnie. W tej branży jest wielka konkurencja, więc trudno byłoby zbudować grupę dwóch, trzech firm, które potrafiłyby zjednoczyć się dla jednego celu. Dopiero w kolejnych etapach, kiedy firma wchodzi na koncesję - robi badania, a następnie składa ofertę innym inwestorom. Ci, którzy się dołączają, ponoszą mniejsze ryzyko. Ale jednocześnie muszą wyłożyć większą gotówkę. Bezzasadne są obawy, że braknie miejsca dla polskich firm. Terytorium, na którym znajdują się złoża, jest już rozdzielone. Około 20 proc. mają polskie firmy - PGNiG i Orlen. Przypuszczalnie skala środków, jakie są niezbędne, aby rozpocząć wydobycie, nie pozwala im na prowadzenie działalności na większym obszarze. Ale jeśli chodzi o inwestorów finansowych - nic nie stoi na przeszkodzie, aby inne polskie firmy włączyły się w wydobycie gazu łupkowego. Tekst pochodzi z serwisu Wyborcza.biz - http://wyborcza.biz/biznes/0,0.html © Agora SA
Subscribe
Comments for this post were disabled by the author