clickkey (clickkey) wrote,
clickkey
clickkey

Słaba pamięć bratanków









Bem tu, Bem tam. Słaba pamięć bratanków
...

Marcin Wojciechowski 2011-12-06, ostatnia aktualizacja 2011-12-06 16:00:24.0

Polacy są najbardziej dumni ze swej historii wśród państw Grupy Wyszehradzkiej. Chlubimy się polskim papieżem, a wstydzimy za prezesa PiS. Jesteśmy największymi optymistami - wynika z międzynarodowych badań wzajemnego postrzegania Czechów, Słowaków, Polaków i Węgrów
Po raz pierwszy przeprowadzono badania wzajemnego postrzegania Czechów, Polaków, Słowaków i Węgrów. Powstały na zamówienie Fundacji Wyszehradzkiej, projekt koordynował Instytut Spraw Publicznych z Bratysławy, a wyniki zaprezentowano w piątek w Pradze. Można je podsumować tak: mało o sobie wiemy, ale lubimy się i nie mamy do siebie pretensji o zaszłości historyczne.

Mimo bliskości historycznej i geograficznej państw wyszehradzkich ponad 70 proc. Polaków nie jest w stanie wskazać np. żadnego znanego Czecha, a ponad 90 proc. nie zna żadnego Węgra. Podobnie jest - niestety - z wzajemną wiedzą w innych krajach. Najwięcej wiedzą o sobie Czesi i Słowacy, jednak temu trudno się dziwić, bo jeszcze do początku lat 90. tworzyli jedną Czechosłowację.

Nie zaskakuje na pewno to, że najbardziej popularną i rozpoznawalną postacią w skali całej Grupy Wyszehradzkiej jest Jan Paweł II.

- Węgrzy na trzecim miejscu jako znanego sobie Polaka podają gen. Józefa Bema dowodzącego Węgrami w powstaniu węgierskim 1848 r. - mówi Małgorzata Fałkowska-Warska, badaczka Instytutu Spraw Publicznych, który prowadził badania z polskiej strony. - Ale Bem pojawia się też w zestawieniu polskim jako znany nam... Węgier. Takie wyniki pokazują, że przysłowie "Polak Węgier dwa bratanki" niekoniecznie ściśle odwzorowują rzeczywistość - dodaje.

Ale i tak Węgrów znamy lepiej niż graniczących z nami Słowaków. Ponad 94 proc. Polaków nie jest w stanie
wskazać żadnego znanego Słowaka.

Jesteśmy znacznie bardziej dumni (75 proc.) ze swej historii niż mieszkańcy pozostałych państw Grupy. Drudzy w tej kategorii są Czesi - dumnych ze swych dziejów jest 58 proc. Potem są Węgrzy, a wśród Słowaków o dumie ze swej przeszłości mówi 43 proc.. Badacze podkreślają, że nie chodzi o to, że wstydzą się przeszłości, ale historia i związana z nią symbolika są dla nich mniej ważne niż dla nas. - Historia zajmuje w polskiej debacie publicznej miejsce szczególne - komentuje Fałkowska-Warska. - Nawet pragmatyczne decyzje polityczne rzadko kiedy pozbawione są u nas kontekstu historycznego.

Mieszkańcy wszystkich państw Grupy Wyszehradzkiej największym szacunkiem darzą bohaterów z zamierzchłej przeszłości, dawnych wodzów, królów lub postaci związane z niepodległością. W tym panteonie rzadko są współcześni politycy.

W przypadku Polski to Lech Wałęsa, który wzbudza jednak u ankietowanych także sporo emocji negatywnych. Czesi chlubią się wielkim opozycjonistą i pierwszym demokratycznie wybranym prezydentem Vaclavem Havlem, ale pierwsza trójka ich bohaterów pochodzi spoza XX w. Słowacy szczycą się legendarnym przywódcą praskiej wiosny Aleksandrem Dubczekiem. Węgrzy swoich bohaterów prawie wyłącznie wskazują w wiekach minionych lub poza polityką.

Kogo wstydzą się mieszkańcy państw wyszehradzkich? Czesi wymieniają na pierwszym miejscu komunistycznego działacza Klementa Gottwalda, który po II wojnie światowej wprowadził w ich kraju komunizm. Słowacy wstydzą się ks. Józefa Tiso oraz komunistów. Węgrzy z kolei polityków o zapędach faszystowskich rządzących przed i w czasie II wojny światowej oraz komunistycznego przywódcy Janosa Kadara.

A Polacy? Ponad dwie trzecie uważa, że nie mamy antybohaterów w historii. Pozostali najbardziej wstydzą się prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiego. Dopiero po nim padają nazwiska przywódców komunistycznych: Bolesława Bieruta, Władysław Gomułki czy gen. Wojciecha Jaruzelskiego. W pierwszej dziesiątce "antybohaterów" jest aż sześciu - łącznie z Jarosławem Kaczyńskim na czele - aktywnych polityków.

Mieszkańców wszystkich państw wyszehradzkich zapytano także o nastroje oraz ocenę sytuacji w ich krajach. Największymi optymistami są Polacy. Trzy czwarte jest zadowolonych z upadku komunizmu, popieramy (po ok. 60 proc.) wstąpienie do UE i NATO. W pozostałych państwach Grupy te wskaźniki są niższe. Większa jest także nostalgia za komunizmem. Spora część Czechów i Słowaków jest wręcz niezadowolona z rozpadu ich wspólnego państwa.

A jak jest z wzajemnym zaufaniem (tu badano także kraje spoza Grupy Wyszehradzkiej). Zależy, kto komu ma ufać lub nie. Czesi i Słowacy nie ufają Węgrom. Polacy i Czesi nie ufają Rosjanom i Niemcom. Słowacy lubią Rosjan, ale za to nie ufają Amerykanom. A Węgrzy lubią Austriaków i Niemców, ale boją się Rosjan.

Polacy są lubiani przez wszystkich pozostałych członków Grupy Wyszehradzkiej, zresztą z wzajemnością.

Polską część badań wykonał Instytut Spraw Publicznych w Warszawie: www.isp.org.pl

Tekst pochodzi z serwisu Wyborcza.pl - http://wyborcza.pl/0,0.html © Agora SA
Subscribe

Comments for this post were disabled by the author