clickkey (clickkey) wrote,
clickkey
clickkey

U-Booty dla Izraelczyków

U-Booty dla Izraelczyków

Piotr Zychowicz 02-12-2011, ostatnia aktualizacja 02-12-2011 01:35

Okręty typu Delfin należą do najnowocześniejszych na świecie. Ich posiadanie pozwala Izraelowi na powstrzy- mywanie m.in. Iranu

Niemcy na preferencyjnych zasadach sprzedają Izraelowi okręty. Czy to rekompensata za Holokaust?

To jedna z najdziwniejszych transakcji na rynku zbrojeniowym na świecie. Jak napisał powołując się na berlińskie źródła  dziennik „Haarec", rząd Angeli Merkel zaaprobował sprzedaż Izraelowi kolejnego okrętu podwodnego typu Delfin, zdolnego przenosić głowice nuklearne. Aby zrealizować transakcję... zarezerwował na ten cel 135 milionów euro we własnym przyszłorocznym budżecie.

Berlin zamierza bowiem sam zapłacić niemieckiemu producentowi – Howaldtswerke-Deutsche Werft – jedną trzecią wartości okrętu. W ten sposób Izrael wejdzie w jego posiadanie na niezwykle korzystnych warunkach. To już zresztą czwarta podobna transakcja. W 1998 i 1999 roku Berlin zapłacił w całości za dwa zbudowane dla Izraelczyków okręty („Delfin" i „Lewiatan"). W 2000 roku sfinansował połowę trzeciego („Tekumah").

– To nie koniec. W kolejnych latach dostaniemy jeszcze dwa okręty podwodne tego typu, które wchodzą dopiero do produkcji w niemieckiej stoczni. Razem układ z Niemcami opiewał na sześć Delfinów – powiedział „Rz" Jossi Melman, dziennikarz „Haareca", znany izraelski ekspert ds. bezpieczeństwa.

Sprawa w Niemczech uznawana jest za niezwykle delikatną i owiana jest mgłą tajemnicy. Dlaczego Berlin finansuje z pieniędzy własnych podatników izraelskie okręty wojenne?

– Czy słyszał pan o czymś takim jak Holokaust? Niemcy mają wobec nas specjalne zobowiązania. Bezpieczeństwo Izraela i Żydów jest dla nich najwyższym priorytetem – podkreślił Jossi Melman.

Niemoralny szantaż?

Sprawa wywołuje oburzenie izraelskich obrońców praw człowieka. – Cała sprawa jest wysoce niemoralna. Izrael wykorzystuje Holokaust, by się zbroić. Żeruje na niemieckim poczuciu winy, zmuszając Berlin, by dał mu niemal za darmo te nuklearne okręty – powiedział „Rz" Jeff Halper, czołowy obrońca praw człowieka z Izraela, nominowany do Pokojowej Nagrody Nobla.

– To prawdziwy paradoks. Ofiary Holokaustu dostają od  jego sprawców broń, która może spowodować drugi Holokaust. Przecież jeżeli te okręty odpaliłyby swoje pociski nuklearne w stronę jakiegoś kraju, to nie zostałby z niego kamień na kamieniu – podkreślił Jeff Halper.

Wszystko zaczęło się na początku lat 90. podczas wojny w Zatoce Perskiej. Ówczesny dyktator Iraku Saddam Husajn odpalił rakiety Scud, które posypały się na izraelskie miasta. Niemieckie firmy zostały zaś oskarżone o wspieranie irakijskiego programu budowy broni chemicznej. Wywołało to olbrzymie społeczne oburzenie zarówno w Niemczech, jak i w Izraelu.

To, że naród, który dokonał Holokaustu, pomagał zbudować broń, która mogła być użyta do zabijania Żydów, uznano za kompromitujące. Aby zatrzeć fatalne wrażenie, ówczesny kanclerz Helmut Kohl zdecydował się na zbudowanie dla Izraelczyków pierwszych Dwóch delfinów (chodziło również o to, by znaleźć pracę dla niemieckich stoczni). Kilka lat później, w 1995 roku, podpisano umowę w sprawie trzeciego okrętu.

Bat na Iran

– Oczywiście wszelkie kontakty między Niemcami i Izraelem mają w tle Holokaust. Od  tego po prostu nie da się uciec. W przypadku Delfinów może jednak chodzić o coś więcej – powiedział „Rz" prof. Steven E. Aschheim z Centrum Studiów Niemieckich na Uniwersytecie Hebrajskim w Jerozolimie.

– Niemcy na pewno nie wydawaliby tak olbrzymich pieniędzy, gdyby nie leżało to również w ich interesie – dodał.

„Rzeczpospolita”
Według prof. Aschheima Berlin obawia się m.in. rosnącej potęgi nieprzewidywalnego islamskiego Iranu, który stara się pozyskać broń nuklearną. Dlatego uzbrajając Izraelczyków, ma nadzieję, że powstrzymają oni ambicje szyickich ajatollahów. – To kwestia Realpolitik, a nie wyrzutów sumienia za  II wojnę światową – podkreślił.

Choć Izrael oficjalnie nie przyznaje się do posiadania broni jądrowej, eksperci szacują, że w jego arsenale może być kilkaset takich pocisków. Na wypadek wojny totalnej z Iranem uzbrojone w nie Delfiny miałyby zostać przerzucone na Morze Czerwone, skąd łatwiej byłoby im atakować terytorium nieprzyjaciela. Według źródeł wywiadowczych obecnie wszystkie trzy Delfiny stacjonują na   Morzu Śródziemnym, a jeden z nich jest stale uzbrojony w głowice nuklearne.

Jak ujawnił cytowany przez „Haareca" niemiecki urzędnik, porozumienie między Izraelem a Niemcami w sprawie zakupu czwartego okrętu zostało zawarte już w 2005 roku. Dopiero teraz jednak na żądanie strony izraelskiej umowę sprzed sześciu lat skierowano do realizacji. Wszystko wskazuje na to, że jest to związane z rosnącym ostatnio zagrożeniem militarnej konfrontacji z Teheranem.

Torpedy i rakiety

Najnowszy Delfin będzie najdroższą maszyną na stanie izraelskiej armii. Okręty tego typu są uznawane za jedne z najnowocześniejszych na  świecie. W izraelskiej flocie zastąpiły przestarzałe jednostki typu Gal, które były w użyciu od lat 70. Delfiny mają blisko  60 metrów długości i w zanurzeniu rozwijają prędkość 20 węzłów. Wyposażone są w torpedy i pociski przeciwokrętowe. Ich załoga składa się z 30 marynarzy.
Tags: Германия, Израиль, оборона, оружие
Subscribe

Comments for this post were disabled by the author