clickkey (clickkey) wrote,
clickkey
clickkey

Bicie, poniżanie i wpajanie nienawiści do innych religii w szkółkach dla młodych muzułmanów

Bicie, poniżanie i wpajanie nienawiści do innych religii w szkółkach dla młodych muzułmanów
mil 2011-10-26, ostatnia aktualizacja 2011-10-27 12:51:57.0
Tortury, bicie i poniżanie - takie kary stosowane przez nauczycieli wobec uczniów są niemal codziennością w niektórych madrasach w Wielkiej Brytanii. Niestety, tylko nieliczne przypadki wychodzą na jaw.
Madrasa to szkoła, w której muzułmańskie dzieci uczą się arabskiego i studiują Koran. Szacuje się, ze w Wielkiej Brytanii takich szkół jest obecnie około 3500 i wciąż powstają nowe. Zazwyczaj znajdują się przy meczecie, ale mieszczą się także w prywatnych mieszkaniach, garażach i w zamkniętych pubach. W niektórych uczy się zaledwie garstka uczniów, w innych nawet kilkaset. Łącznie uczęszcza do nich nawet 250 tysięcy dzieci w wieku od czterech do czternastu lat.
W większości madras zajęcia odbywają się przez sześć dni w tygodniu i trwają około dwóch godzin. Madrasy, w odróżnieniu od brytyjskich szkół państwowych i prywatnych, nie podlegają kontroli Ofsted (urzędu zajmującego się kontrolą instytucji oświatowych w Wielkiej Brytanii).
Bicie i tortury 
Niestety, brak kontroli w wielu madrasach skutkuje szokującymi praktykami nauczania. Nieprzygotowane lub nieposłuszne dzieci są często brutalnie bite, a nawet torturowane. Jedną z najbardziej popularnych kar stosowaną przez nauczycieli jest tzw. "kura". Uczeń musi siedzieć z rękami przełożonymi przez nogi i trzymać się za uszy. Nierzadko jest w tym samym czasie uderzany.
- To są szczególnie przykre i bolesne kary - powiedział w rozmowie z brytyjskimi dziennikarzami dr Ghayasuddin Siddiqui, lider Muzułmańskiego Parlamentu w Wielkiej Brytanii, pozarządowej organizacji skupiającej wyznawców Allaha. Jest on jednym z niewielu muzułmanów wypowiadających się na temat wykorzystywania młodzieży w madrasach.
Nienawiść do innych religii 
Takie wstrząsające historie przemocy wobec dzieci są dobrze znane policjantom w brytyjskim mieście Lancashire, gdzie znajduje się wyjątkowo dużo madras. Zajmowali się oni sprawą prawie 40 przypadków drastycznych kar stosowanych przez nauczycieli wobec uczniów. Wśród ofiar jest sześcioletnia dziewczynka, która miała być kopana w nogi i twarz przez wychowawcę i ośmio- i dziewięcioletni chłopcy bici, ciągnięci za włosy i uderzani głowami o ścianę oraz zmuszani do siedzenia w pozycji "kury" za to, że np. nie modlili się wystarczająco głośno lub zapomnieli fragmentu Koranu.
Niektóre z szokujących praktyk w muzułmańskich szkółkach ujrzały światło dzienne dzięki nagraniom z ukrytych kamer. Widać na nich np. nauczyciela, który bije, szarpie i poniża dzieci. Poza tym nawołuje także do nienawiści w stosunku do brytyjskiego stylu życia oraz innych religii: "Każdego, kto ma brodę mniejszą niż pięść, powinniście unikać jak węża" - mówił. Nie-muzułmanów nazywał "niewiernymi".
Rodziny bitych dzieci wycofują skargi 
Brytyjskie media zwracają uwagę, że skala problemu przemocy w madrasach ciągle wzrasta, głównie z powodu bezkarności oprawców. Według raport Muzułmańskiego Parlamentu dwie piąte nauczycieli zatrudnionych w muzułmańskich szkółkach bije lub beszta swoich podopiecznych. Większości z nich nikt nie sprawdza przed zatrudnieniem. W efekcie, pracować z dziećmi może każdy, nawet były kryminalista.
Na policję trafia wiele doniesień o brutalnym traktowaniu uczniów, ale niemal wszystkie są natychmiast dementowane przez rodziny ofiar, prawdopodobnie z powodu presji muzułmańskiego społeczeństwa, gdzie nauczyciele Koranu sa traktowani z dużym szacunkiem. W rzeczywistości w ciągu ostatnich trzech lat, spośród 400 przypadków doniesień o fizycznym znęcaniu się nad dziećmi w madrasach, tylko dwa zakończyły się ukaraniem nauczycieli. Prawdziwa skala zjawiska nie jest znana.
"Na razie społeczność muzułmańska jest na etapie zaprzeczania, że problem przemocy istnieje i ma miejsce w ośrodkach kultu takich jak meczety i madrasy . To temat tabu" - stwierdza raport Parlamentu Muzułmańskiego. Organizacja zaznacza jednak, że z problemem należy walczyć i mówić o nim głośno: "Jest za mało dyskusji na ten temat. Z tego też powodu ofiary przestępstwa nie wiedzą do kogo się zgłosić, a oprawcy przed nikim nie odpowiadają za to, co robią".
Przemoc rodzi przemoc 
Brytyjska gazeta Daily Mail zwraca uwagę, że ostatni raport rządu stwierdził, iż w ciągu ostatniej dekady wzrosła liczba radykalnych muzułmanów wśród najmłodszych wyznawców Allaha. Gazeta zastanawia się, czy karmienie dzieci nieugiętą i nietolerancyjną wersją islamu może mieć niebezpieczne konsekwencje dla całego społeczeństwa.
Teolog dr Taj Hargey, który prowadzi szkołę islamską w Oksfordzie przyznaje, że metody nauczania w wielu madrasach są archaiczne i nie prowadzą do niczego dobrego. - Jeżeli używamy przemocy wobec dzieci, siejemy ziarno przemocy w nich samych - powiedział w rozmowie z Daily Mail. Hargey zaznacza, że na jego lekcjach młodzież uczy się także poszanowania dla innych wyznań, a Koran recytuje w języku arabskim i angielskim.
Tekst pochodzi z portalu Gazeta.pl - www.gazeta.pl © Agora SA

Subscribe

Comments for this post were disabled by the author