August 27th, 2012

Przygraniczny handel na wschodzie


Samochody w kolejce do przejścia granicznego w Kuźnicy Białostockiej
Fot. Agnieszka Sadowska / Agencja Gazeta

Karawana mrówek: handel przygraniczny zwiększa nasz eksport na Wschód o jedną czwartą. I rośnie

...

Patrycja Maciejewicz 2012-08-27,

Codziennie tony żywności, materiałów budowlanych i części samochodowych wyjeżdżają przez wschodnią granicę Polski. W bagażnikach prywatnych aut

Handel przygraniczny zwiększa nasz eksport za Bug o jedną czwartą. I mocno rośnie.

Collapse )

W sobotnie popołudnie Siergiej utknął w sznurze samochodów, które czekają na przejściu granicznym w Sławatyczach. Wczesnym rankiem wyjechał z Brześcia z kolegą, odstał kilka godzin w Domaczewie, po białoruskiej stronie, zakupy robił w Białej Podlaskiej. Jak co tydzień.

Standard: Biedronka, sklep Helios przy obwodnicy miasta albo JB Multimedia. Wracają z nowymi laptopami (sprzedadzą z zyskiem) i zapasem jedzenia. Do wieczora powinni dotrzeć do Brześcia. Trochę nadkładają drogi, bo bliżej byłoby im do przejścia w Terespolu, ale tam większy tłok, bałagan, co chwila ktoś wpycha się do kolejki, objeżdża czekających. - Jak sam nie zaczniesz objeżdżać, to będziesz stać i stać - utyskuje, na wpół leżąc na rozłożonym przednim siedzeniu.

Takich jak on jest tu kilkuset, stoi około stu aut, w każdym trzech-czterech zakupowiczów. Pora obiadowa, ci, którzy zjedli już bułki z salami i grubo krojonym serem, zabijają czas, oglądając filmy na tabletach lub odsypiają nocne wojaże. Bagażniki, tylne siedzenia pełne towaru: proszki do prania, pampersy, płytki ceramiczne, wiertarki, elektronika. W jednym z volkswagenów szafka łazienkowa. W kabinie audi nad głowami pasażerów - klapa od bagażnika do innego auta.

Tak jest na każdym przejściu z Białorusią, Ukrainą, obwodem kaliningradzkim. W ubiegłym roku straż graniczna zanotowała ponad 24 mln przekroczeń granicy Polski przez cudzoziemców. W pierwszej połowie tego roku - już ponad 10 mln odpraw; a to druga połowa roku jest zwykle bogatsza pod tym względem. W większości są to przyjazdy jednodniowe w jednym celu - zakupy.

Rozmiary handlu przygranicznego systematycznie bada Główny Urząd Statystyczny. W zeszłym roku przybysze zza Buga zostawili w naszych sklepach ponad 5 mld zł. W pierwszym półroczu - 3 mld zł. To o prawie 45 proc. więcej niż w tym samym okresie w 2011 r. GUS wylicza: do 7,7 mld zł z oficjalnego handlu z Ukrainą można doliczyć 1,6 mld zł z tego prywatnego eksportu. W przypadku Białorusi ta relacja wygląda jeszcze ciekawiej: 3 mld zł eksportu i 1 mld handlu przygranicznego.

Cudzoziemcy kupują u nas sprzęt RTV i AGD, ubrania, buty, materiały budowlane, części samochodowe, żywność... Średnio każdy z przekraczających w naszym kraju zewnętrzne granice Unii Europejskiej jednorazowo zostawił w Polsce w pierwszym półroczu 573 zł. Najwięcej wydał na materiały budowlane - 145 zł, części samochodowe - 79 zł, odzież i obuwie - 48 zł, sprzęt gospodarstwa domowego - 47 zł, RTV - 46 zł.

W drugą stronę to tak nie działa. Polaków jeździ na Wschód blisko dziesięć razy mniej. Też na zakupy, ale w zasadzie tylko po paliwo. Z danych GUS wynika, że nasi obywatele wydawali w pierwszym półroczu na wschodnich terenach przygranicznych średnio 241 zł. Aż 181 zł z tego na paliwo, 19 zł - na alkohol, 15 zł - na usługi, 8 zł - na wyroby cukiernicze, 6 zł - na papierosy.

Handel przygraniczny jest bezcenny dla miasteczek pogranicza. Nakręca lokalną gospodarkę, napędza obroty sklepikarzom, poprawia jakość życia, zwłaszcza w pasie 30 km od granicy, szczególnie z Ukrainą, gdzie są ułatwienia związane z małym ruchem granicznym. - Powstaje więcej punktów handlowych, jest też coraz więcej firm z udziałem kapitału zagranicznego - mówi Elżbieta Wojnar z GUS.