January 18th, 2012

Gazprom winduje ceny Polsce i Ukrainie, innym - obniża

Gazprom winduje ceny Polsce i Ukrainie, innym - obniża

...

Andrzej Kublik 2012-01-18, ostatnia aktualizacja 2012-01-17 21:42:32.0

Rosyjski koncern obniżył ceny gazu dla kolejnych firm w Europie. A Ukraina w ślad za Polską o niższe ceny z Gazpromem będzie walczyć w arbitrażu.

Tańszy gaz z Rosji wytargowały niemiecki koncern Wingas, francuski GDF Suez, austriacki Econgas, włoski Sinergie oraz słowacki SPP, którego udziałowcami są GDF Suez i niemiecki E.ON Ruhrgas. Z tymi firmami Gazprom podpisał umowy o obniżce cen gazu importowanego z Rosji na podstawie długoterminowych kontraktów - powiedział w środę w Moskwie wiceprezes Gazpromu Aleksander Miedwiediew cytowany przez rosyjską agencję prasową Interfax. Gazprom wyjaśnił że to "dopasowanie" warunków dostaw do wyjątkowo ciepłej w tym roku zimy. Nie ujawnił jednak skali obniżki.

Niemiecki koncern Wingas potwierdził niemieckiej agencji DPA, że uzgodnił z Gazpromem obniżkę cen, ale szczegółów też nie podał.

Pod koniec zeszłego roku Gazprom obniżył już ceny gazu dostarczanego niemieckiej firmie VNG, tureckiej Botas oraz serbskiej Srbijagaz. Tylko Serbowie ujawnili, że dostali od Gazpromu 12 proc. rabatu od uzgodnionej wcześniej ceny.

Wcześniej niższe ceny gazu z Rosji wytargowała większość klientów Gazpromu w Europie Zachodniej, a Wingas, GDF Suez i Econgas dostały od rosyjskiego koncernu kolejny rabat od 2009 r.

Z pozycji siły Gazprom traktuje tylko Polskę, która jest czwartym co do wielkości importerem rosyjskiego gazu w UE, oraz Ukrainę - największego odbiorcę rosyjskiego gazu z Europie.

W 2010 r. za rosyjski gaz Polska płaciła niemal 20 proc. więcej niż Niemcy - wynikało z danych Gazpromu, jakie w zeszłym roku ujawniły Interfax i rosyjski dziennik "Wiedomosti".

W zeszłym roku Polskie Górnictwo Naftowe i Gazownictwo przez wiele miesięcy negocjowało z Gazpromem obniżkę cen gazu, który mamy importować z Rosji do 2022 r. Jednak negocjacje skończyły się fiaskiem i w listopadzie zeszłego roku PGNiG postanowiło oddać spór do rozsądzenia przez sąd arbitrażowy w Sztokholmie. W zeszłym tygodniu skompletowano już skład arbitrów, który zajmie się tą sprawą, i wkrótce PGNiG powinno złożyć do trybunału w Sztokholmie formalny pozew przeciw Gazpromowi.

Tą drogą może pójść także Ukraina, która od miesięcy bezskutecznie negocjuje obniżkę cen z Gazpromem i skarży się, że za rosyjski gaz płaci dziś więcej niż Niemcy.

- Jeśli się nie porozumiemy, to skierujemy sprawę do arbitrażu. Nie będziemy mieli innego wyjścia - powiedział wczoraj premier Ukrainy Mykoła Azarow. Skierowanie sporu pod osąd arbitrażu w Sztokholmie wydaje się coraz bardziej prawdopodobne, gdyż wczoraj w Moskwie bez konkretów zakończyła się kolejna runda rozmów szefa Gazpromu Aleksieja Millera z ukraińskim ministrem energetyki Jurijem Bojko.

Od początku roku Kijów o dwie trzecie ograniczył import gazu z Rosji, zwiększając presję na Gazprom, który z powodu ciepłej zimy ma problemy ze sprzedażą gazu.

Tekst pochodzi z serwisu Wyborcza.pl - http://wyborcza.pl/0,0.html © Agora SA

Polska, szczęśliwy kraj ropą łupkową płynący

Polska, szczęśliwy kraj ropą łupkową płynący

Mazowsze, woj. warmińsko-mazurskie i lubelskie leżą na złożach ropy łupkowej – wynika z nowego raportu geologów.

Geolodzy wytypowali obszary w północnej i wschodniej części naszego kraju, na których może występować ropa. Szacunkowe zasoby surowca będą znane w ciągu dwóch miesięcy. Jeśli ruszymy z jej wydobyciem, zmniejszymy uzależnienie od importu. Dziś sprowadzamy 97 proc. ropy, ponad 90 proc. z Rosji.

Z map wynika, że największe złoża znajdują się w okolicach Warszawy, Radomia i Elbląga, głównie na obszarach koncesyjnych należących do amerykańskiego koncernu ExxonMobil. Na spore ilości ropy może trafić też należąca do Petrolinvestu spółka Silurian, Polskie Górnictwo Naftowe i Gazownictwo, amerykański Chevron oraz włoskie ENI.

– Prowadzimy wspólnie z amerykańską służbą geologiczną USGS badania dotyczące potencjału złóż. Pierwsze szacunki dotyczące zarówno gazu łupkowego, jak i ropy łupkowej powinny być znane do końca I kwartału – mówi Mirosław Rutkowski z Państwowego Instytutu Geologicznego.

Gaz i ropa występują w tego samego rodzaju skałach, choć pokłady ropy z reguły zlokalizowane są na znacznie mniejszych głębokościach niż gazu. Zdarzają się przypadki, że roponośne skały znajdują się tuż pod ziemią, a nawet na jej powierzchni. Nasi geolodzy już odkryli ropę łupkową w kilku miejscach, m.in. na północny zachód od Kętrzyna w woj. warmińsko-mazurskim. Ropę ze skał wydobywa się w ten sam sposób jak gaz łupkowy. Ze względu na jej gęstość i lepkość eksploatacja jest trudniejsza i tym samym droższa. Mimo to – przy dzisiejszych wysokich cenach ropy naftowej – jest to opłacalne, zwłaszcza że jakość surowca niekonwencjonalnego jest dużo lepsza niż tradycyjnego.

Analitycy uważają, że stoimy na progu wielkiej rewolucji surowcowej. Zaczęła się w USA i tam rozwija się najszybciej. Amerykanie – jako jedyni na świecie – wydobywają z łupków na skalę przemysłową nie tylko gaz, ale od ponad dwóch lat również ropę. Mają największe złoża tego surowca na świecie, siedmiokrotnie większe niż Arabia Saudyjska.

– Do niedawna sądziłem, że – by zmienić fundamentalnie podaż surowców – trzeba 10 – 20 lat. Po historii z gazem z łupków okazuje się, że ten proces może przebiegać zdecydowanie szybciej – mówi prof. Witold Orłowski, główny doradca ekonomiczny PwC.

Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Artykuł z dnia: 2012-01-18, ostatnia aktualizacja: 2012-01-18 10:04
Autor: Michał Duszczyk