January 17th, 2012

Elektrownia za miliard euro

Elektrownia za miliard euro w Częstochowie?

...

Eliza Kwiatkowska 2012-01-17, ostatnia aktualizacja 2012-01-16 22:14:15.0

"Gazeta" dowiedziała się, że europejski potentat energetyczny RWE rozważa budowę elektrowni gazowej w Częstochowie. Jeśli się zdecyduje, będzie to jedna z największych w kraju inwestycji tego typu

RWE należy do piątki największych firm energetycznych w Europie. Pytany, czy rzeczywiście interesuje się Częstochową, nie zaprzecza. Przyznaje, że "plany rozwoju firmy w Polsce obejmują inwestycje w niskoemisyjne lub bezemisyjne źródła wytwarzania energii". I że zamierza nie tylko podwyższyć moce energii wiatrowej, ale też nie wyklucza wykorzystania innych źródeł. Dlatego właśnie prowadzi ocenę ich potencjalnych lokalizacji.

- A jedną z tych lokalizacji są tereny poprzemysłowe w rejonie Częstochowy - informuje Iwona Jarzębska, rzeczniczka RWE Polska. - Ze względu na kompleksowość projektu, dużą liczbę pozwoleń i analiz, oczekujemy, że ostateczną decyzję koncern podejmie nie wcześniej niż za dwa lata.

Konkretnie chodzi o elektrownię gazową o najwyższej w kraju mocy, bo blisko tysiąca megawatów. A przy takiej skali inwestycji jej koszty mogą sięgnąć blisko milarda euro.

Gdzie miałby stanąć elektrownia? Najpewniej na terenach po dawnej Hucie Częstochowa - choćby z tego powodu, że w południowo-wschodnim rejonie miasta biegnie całkiem nowy średnioprężny gazociąg. Idealnie nadaje się on do zaopatrywania w gaz ziemny i to nawet tak dużego przedsiębiorstwa. - Gazociąg został odebrany w ubiegłym roku - potwierdza inżynier miejski Bożena Herbuś.

Za terenami pohutniczymi przemawia również fakt, że im bliżej gazociągu będzie zlokalizowane przedsięwzięcie, tym niższe koszty dla inwestora.

Magistrat potwierdza, że latem ubiegłego roku doszło do spotkania z RWE. - Prezydent Krzysztof Matyjaszczyk rozmawiał o współpracy - mówi Włodzimierz Tutaj, rzecznik Urzędu Miasta. Więcej nie chce ujawnić.

Gdyby wszystko doszło do skutku, mielibyśmy nie tylko największą tego typu inwestycję w historii Częstochowy. W skali kraju też uplasowałaby się ona na pierwszym miejscu, zyskując przewagę nad przedsięwzięciem w Stalowej Woli. Elektrownię gazową za blisko dwa miliardy złotych zamierzają tam postawić PGNiG i Tauron. Budowa ma się rozpocząć w pierwszym kwartale tego roku. Obiekt ma mieć moc 460 megawatów, a prąd ma popłynąć w 2014 lub 2015 roku.

Do budowy elektrowni gazowej o mocy 800 megawatów za 3,2 miliarda złotych przymierzały się także Energa i irlandzki ESB International - w Grudziądzu. Ich drogi najprawdopodobniej się rozchodzą. Energa zapowiada jedynie, że jest zdecydowana realizować projekt.

Zainteresowanie gazem ziemnym łatwo wytłumaczyć: choć kosztuje on drożej niż węgiel, to budowa takiej elektrowni jest szybsza i tańsza, a produkcja prądu - bardziej ekologiczna. Resort gospodarki tłumaczy, że nie chodzi wyłącznie o spełnienie unijnych wymogów ograniczenia emisji gazów cieplarnianych. Powstawanie elektrowni gazowych to - zdaniem specjalistów ministerialnych - konieczność spowodowana faktem, że powstają kolejne elektrowni wiatrowe i zwiększa się udział "zielonej energii'' na rynku. "Wiatrówki" muszą bowiem mieć zmiennika na wypadek kaprysów pogody, a w tym wypadku najlepsze są właśnie elektrownie gazowe - bo na wodne w takiej skali nie ma co liczyć w Polsce.

Spółka RWE - Rheinisch-Westfälisches Elektrizitätswerk - jest notowana na giełdzie w Niemczech i Szwajcarii. Specjalizuje się w wytwarzaniu, przesyłaniu, dystrybucji oraz sprzedaży energii elektrycznej i gazu. Zatrudnia 70 tys. osób, zaopatruje 16 milionów klientów w energię elektryczną i 8 milionów klientów w gaz. Głównym rynkiem działalności Grupy RWE jest Europa - firma jest największym producentem energii w Niemczech, drugim w Holandii i trzecim w Wielkiej Brytanii. Intensywnie wzmacnia też swoją pozycję w Europie Środkowej i Południowo-Wschodniej, m.in. w Polsce. Dostarcza energię 900 tysiącom klientów w Warszawie i okolicach. Uruchomiła też pierwszy, pilotażowy Park Wiatrowy Suwałki w województwie podlaskim. Składa się on z 18 turbin wiatrowych, każda o mocy 2,3 MW.

Tekst pochodzi z serwisu Wyborcza.biz - http://wyborcza.biz/biznes/0,0.html © Agora SA

Litwini masowo kupują w Polsce żywność



Litwini przyjeżdżają na zakupy do Polski. Kupują żywność

...

pcg, pap 2012-01-17, ostatnia aktualizacja 2012-01-17 09:18:13.0

Litwini masowo kupują w Polsce żywność, gdyż różnica kursów walut powoduje, że art. spożywcze są dla nich tańsze o ok. 30 procent. Na Litwie jest wyższy VAT na artykuły spożywcze.

Litwini w polskich sklepach i na straganach w północno-wschodniej Polsce kupują przede wszystkim żywność, w tym mięso, drób i warzywa.

- Żywność zawsze była w krajach bałtyckich droższa niż Polsce. Teraz, kiedy złotówka jest słaba, Litwinom zakupy w Polsce mocno się opłacają. Zadowoleni są z tego producenci żywności - powiedział przewodniczący powiatowej rady Podlaskiej Izby Rolniczej w Suwałkach Jan Stanisław Wdowiak.

Dodał, że mniej zadowoleni z tego są mieszkańcy Suwalszczyzny, bo doszło do tego, że mają problemy z kupnem mięsa w ubojniach i muszą czekać na nie czasem nawet kilka dni.

Litwini codziennie rano przyjeżdżają do hurtowni i marketów w Suwałkach i wykupują najatrakcyjniejsze dla nich towary. Na parkingach widać wtedy setki aut z litewskimi tablicami rejestracyjnymi. Jak informują sprzedawcy, nasi sąsiedzi zza wschodniej granicy kupują tańsze produkty, ale także te z wyższej półki. Dużym zainteresowaniem cieszy się nabiał, drób i warzywa.

Duże różnice w cenach są spowodowane także stawką VAT. Na Litwie wynosi ona 21 proc. od artykułów spożywczych, zaś w Polsce - 5 proc. Z tego powodu jedna z litewskich sieci handlowych chce otworzyć market w Polsce, na dawnym przejściu granicznym w Ogrodnikach. Obecnie złotówka na Litwie kosztuje 0,77 lita. Jest to spowodowane stałym kursem lita do euro, które na Litwie kosztuje 3,45 LT.

Tekst pochodzi z serwisu Wyborcza.biz - http://wyborcza.biz/biznes/0,0.html © Agora SA