October 27th, 2011

Президент США пригрозил диктаторам судьбой Каддафи



Президент США пригрозил диктаторам судьбой Каддафи

Смерть Муамара Каддафи должна стать предостережением для диктаторов по всему миру, заявил президент США
в интервью NBC.




Саакашвили: "Путин просто сходит с ума от планирования отдельных деталей спецопераций"

Саакашвили: "Путин просто сходит с ума от планирования отдельных деталей спецопераций"


Президент Грузии Михаил Саакашвили считает, что взрывы, устроенные в Грузии с целью дестабилизации обстановки, в том числе взрыв у посольства США в Тбилиси, были организованы по приказу высших представителей российского руководства. Об этом он заявил в интервью изданию The Daily Beast.
"Я долго знаю Владимира Путина. Он чувствует удовлетворение, просто сходит с ума от планирования отдельных деталей спецопераций. Его эти детали притягивают больше, чем в общем опасность. Я не могу представить, чтобы кто-то касался такой болезненной для России и особенно для Путина темы, как Грузия, так, чтобы Путин не знал об этом или не издал приказа", - поясняет свою позицию Михаил Саакашвили.
А на вопрос, для чего нужно было России устраивать взрывы у посольства США, Саакашвили отвечает: "Думаю, это был четкий сигнал. А сигнал таков: это наша территория, поэтому советуем удалиться отсюда. Мы будем делать здесь то, что захотим".
То, что теракты на территории Грузии прекратились, президент Грузии считает заслугой администрации Обамы, которая путями скрытой дипломатии вынудила Россию прекратить серию взрывов.

"Я знаю из первоисточника, что Хиллари Клинтон несколько раз поставила указанный вопрос перед Лавровым. И это делалось не ради простой формальности, она была очень требовательной в этом вопросе и действовала строго. На публичном уровне это было менее заметно, но из дипломатических источников нам известно, что администрация действовала очень резко. И результаты известны всем", - заявил Михаил Саакашвили.

По информации правительства Грузии, с целью дестабилизации обстановки в Грузии российская сторона осуществила в прошлом году семь взрывов, а еще пять попыток были предотвращены представителями грузинских правоохранительных органов. Российская сторона называет эти обвинения ложными и нацеленными на пиар-эффект.

Przyjęcie euro niekorzystne dla Polski

OBOP: 53 proc. badanych - przyjęcie euro niekorzystne dla Polski
psk, pap 2011-10-27, ostatnia aktualizacja 2011-10-27 15:52:24.0
53 proc. ankietowanych w sondażu OBOP jest przekonanych, że wejście Polski do strefy euro będzie niekorzystne. Przeciwnego zdania jest 15 proc. respondentów.
65 proc. ankietowanych oceniło, że przyjęcie euro będzie miało negatywny wpływ na sytuację ich gospodarstwa domowego, co dziesiąty uważa, że będzie to wpływ pozytywny, a 14 proc., że nie będzie miało wpływu.
Z kolei niemal połowa ankietowanych dostrzega możliwość negatywnego wpływu przyjęcia wspólnej waluty na polską gospodarkę. Przekonanych o potencjalnie korzystnych następstwach jest 22 proc., 11 proc. uważa, że zmiana waluty nie będzie miała wpływu na gospodarkę Polski.
36 proc. ankietowanych jest zdania, że Polska powinna przyjąć euro najwcześniej w 2015 r. Niemal taki sam odsetek - 35 proc. - uważa jednak, że Polska nie powinna przyjmować euro nigdy. Za wejściem do strefy euro do roku 2014 jest 10 proc. badanych, a 19 proc. respondentów nie ma zdania na ten temat.
Sondaż TNS OBOP został przeprowadzony w dniach 13-16 października 2011 r. na reprezentatywnej, losowej 1005-osobowej ogólnopolskiej próbie osób od 15. roku życia.
Tekst pochodzi z serwisu Wyborcza.biz - http://wyborcza.biz/biznes/0,0.html © Agora SA

Мобильники только в Sony

Ericsson sprzedaje swoje udziały w Sony Ericsson. Kupi je Sony
zyhc, reuters 2011-10-27, ostatnia aktualizacja 2011-10-27 14:04:53.0
Szwedzki Ericsson ogłosił w czwartek, że odsprzeda 50 proc. udziałów w spółce Sony Ericsson japońskiemu partnerowi. Cenę ustalono na 1 mld 50 mln euro.
W ten sposób całość udziałów w spółce produkującej telefony komórkowe znajdzie się w rękach Sony.
Szwedzko- japońskie joint venture powstało w 2001 roku. Połączono wtedy przynoszące straty działy komórkowe obu koncernów. Obecnie Sony Ericsson jest szóstym największym komórek na świecie.
W oświadczeniu przesłanym prasie, Ericsson stwierdza, że rynek telefonii komórkowej zmienił się diametralnie wraz z rosnącym zapotrzebowaniem na smartfony.
Prezes Ericssona Hans Vestberg powiedział: "Dziesięć lat temu stworzyliśmy spółkę łącząc doświadczenie Sony w sferze urządzeń osobistych z technologiami telekomunikacyjnymi Ericssona. Pozwoliło to rozwijać komórki, jako urządzenia dla każdego. Teraz Sony będzie mogło produkować większą liczbę zróżnicowanych urządzeń"
Spółki nadal będą ze sobą współpracować rozwijając technologie komunikacji bezprzewodowej. Na tej działalności zamierza skoncentrować się Ericsson.
Wraz z udziałami, Sony przejmie także prawa do licznych patentów, należących do wspólnego przedsięwzięcia.
Decyzja o sprzedaży akcji została zatwierdzona już przez zarządy obu firm. Obecnie czeka na potwierdzenie ze strony regulatorów rynkowych. Cały proces ma się zakończyć w styczniu 2012 roku. 
Tekst pochodzi z serwisu Wyborcza.biz - http://wyborcza.biz/biznes/0,0.html © Agora SA

Bicie, poniżanie i wpajanie nienawiści do innych religii w szkółkach dla młodych muzułmanów

Bicie, poniżanie i wpajanie nienawiści do innych religii w szkółkach dla młodych muzułmanów
mil 2011-10-26, ostatnia aktualizacja 2011-10-27 12:51:57.0
Tortury, bicie i poniżanie - takie kary stosowane przez nauczycieli wobec uczniów są niemal codziennością w niektórych madrasach w Wielkiej Brytanii. Niestety, tylko nieliczne przypadki wychodzą na jaw.
Madrasa to szkoła, w której muzułmańskie dzieci uczą się arabskiego i studiują Koran. Szacuje się, ze w Wielkiej Brytanii takich szkół jest obecnie około 3500 i wciąż powstają nowe. Zazwyczaj znajdują się przy meczecie, ale mieszczą się także w prywatnych mieszkaniach, garażach i w zamkniętych pubach. W niektórych uczy się zaledwie garstka uczniów, w innych nawet kilkaset. Łącznie uczęszcza do nich nawet 250 tysięcy dzieci w wieku od czterech do czternastu lat.
W większości madras zajęcia odbywają się przez sześć dni w tygodniu i trwają około dwóch godzin. Madrasy, w odróżnieniu od brytyjskich szkół państwowych i prywatnych, nie podlegają kontroli Ofsted (urzędu zajmującego się kontrolą instytucji oświatowych w Wielkiej Brytanii).
Bicie i tortury 
Niestety, brak kontroli w wielu madrasach skutkuje szokującymi praktykami nauczania. Nieprzygotowane lub nieposłuszne dzieci są często brutalnie bite, a nawet torturowane. Jedną z najbardziej popularnych kar stosowaną przez nauczycieli jest tzw. "kura". Uczeń musi siedzieć z rękami przełożonymi przez nogi i trzymać się za uszy. Nierzadko jest w tym samym czasie uderzany.
- To są szczególnie przykre i bolesne kary - powiedział w rozmowie z brytyjskimi dziennikarzami dr Ghayasuddin Siddiqui, lider Muzułmańskiego Parlamentu w Wielkiej Brytanii, pozarządowej organizacji skupiającej wyznawców Allaha. Jest on jednym z niewielu muzułmanów wypowiadających się na temat wykorzystywania młodzieży w madrasach.
Nienawiść do innych religii 
Takie wstrząsające historie przemocy wobec dzieci są dobrze znane policjantom w brytyjskim mieście Lancashire, gdzie znajduje się wyjątkowo dużo madras. Zajmowali się oni sprawą prawie 40 przypadków drastycznych kar stosowanych przez nauczycieli wobec uczniów. Wśród ofiar jest sześcioletnia dziewczynka, która miała być kopana w nogi i twarz przez wychowawcę i ośmio- i dziewięcioletni chłopcy bici, ciągnięci za włosy i uderzani głowami o ścianę oraz zmuszani do siedzenia w pozycji "kury" za to, że np. nie modlili się wystarczająco głośno lub zapomnieli fragmentu Koranu.
Niektóre z szokujących praktyk w muzułmańskich szkółkach ujrzały światło dzienne dzięki nagraniom z ukrytych kamer. Widać na nich np. nauczyciela, który bije, szarpie i poniża dzieci. Poza tym nawołuje także do nienawiści w stosunku do brytyjskiego stylu życia oraz innych religii: "Każdego, kto ma brodę mniejszą niż pięść, powinniście unikać jak węża" - mówił. Nie-muzułmanów nazywał "niewiernymi".
Rodziny bitych dzieci wycofują skargi 
Brytyjskie media zwracają uwagę, że skala problemu przemocy w madrasach ciągle wzrasta, głównie z powodu bezkarności oprawców. Według raport Muzułmańskiego Parlamentu dwie piąte nauczycieli zatrudnionych w muzułmańskich szkółkach bije lub beszta swoich podopiecznych. Większości z nich nikt nie sprawdza przed zatrudnieniem. W efekcie, pracować z dziećmi może każdy, nawet były kryminalista.
Na policję trafia wiele doniesień o brutalnym traktowaniu uczniów, ale niemal wszystkie są natychmiast dementowane przez rodziny ofiar, prawdopodobnie z powodu presji muzułmańskiego społeczeństwa, gdzie nauczyciele Koranu sa traktowani z dużym szacunkiem. W rzeczywistości w ciągu ostatnich trzech lat, spośród 400 przypadków doniesień o fizycznym znęcaniu się nad dziećmi w madrasach, tylko dwa zakończyły się ukaraniem nauczycieli. Prawdziwa skala zjawiska nie jest znana.
"Na razie społeczność muzułmańska jest na etapie zaprzeczania, że problem przemocy istnieje i ma miejsce w ośrodkach kultu takich jak meczety i madrasy . To temat tabu" - stwierdza raport Parlamentu Muzułmańskiego. Organizacja zaznacza jednak, że z problemem należy walczyć i mówić o nim głośno: "Jest za mało dyskusji na ten temat. Z tego też powodu ofiary przestępstwa nie wiedzą do kogo się zgłosić, a oprawcy przed nikim nie odpowiadają za to, co robią".
Przemoc rodzi przemoc 
Brytyjska gazeta Daily Mail zwraca uwagę, że ostatni raport rządu stwierdził, iż w ciągu ostatniej dekady wzrosła liczba radykalnych muzułmanów wśród najmłodszych wyznawców Allaha. Gazeta zastanawia się, czy karmienie dzieci nieugiętą i nietolerancyjną wersją islamu może mieć niebezpieczne konsekwencje dla całego społeczeństwa.
Teolog dr Taj Hargey, który prowadzi szkołę islamską w Oksfordzie przyznaje, że metody nauczania w wielu madrasach są archaiczne i nie prowadzą do niczego dobrego. - Jeżeli używamy przemocy wobec dzieci, siejemy ziarno przemocy w nich samych - powiedział w rozmowie z Daily Mail. Hargey zaznacza, że na jego lekcjach młodzież uczy się także poszanowania dla innych wyznań, a Koran recytuje w języku arabskim i angielskim.
Tekst pochodzi z portalu Gazeta.pl - www.gazeta.pl © Agora SA