clickkey (clickkey) wrote,
clickkey
clickkey

Kocur paranormalny

Kocur paranormalny


17 paź, 14:21
Źródło: Onet.pl


Kocur paranormalny

Każdy posiadacz kota wie, że jest to

zwierzę niezwykle tajemnicze i pełne zagadek. Jeszcze w czasach
starożytnych uważało się go za stworzenie o boskich przymiotach. Choć
minęły całe tysiąclecia, niewiele się w tej kwestii zmieniło - kot nadal
wydaje się być magiczny.


Większość badań wskazuje na to, że udomowienie kotów nastąpiło w Egipcie

blisko sześć tysięcy lat temu. Od momentu, kiedy pierwszy raz weszły
"na salony", stały się symbolem piękna, gracji i tajemniczości.
Egipcjanie uważali koty za zwierzęta, którym trzeba oddawać należytą
cześć. Do tego stopnia, że jego zabicie oznaczało dla mordercy karę
śmierci. Gdy kot umarł, jego właściciel golił brwi na znak żałoby, a
ciało zwierzęcia poddawał mumifikacji.


W średniowieczu, gdy Święta Inkwizycja walczyła z wszelkimi przejawami
szatańskich działań, kot stał się odzwierciedleniem diabła, będąc
jednocześnie nieodłącznym atrybutem czarownicy. W związku z tym na mocy
prawa zwierzęta te sądzono i torturowano, po czym kończyły tak, jak i
rzekome wiedźmy.


Wraz z rozwojem cywilizacji koty zaczynały gościć w domach zwykłych
śmiertelników, chociaż utarło się przekonanie, że te o czarnym
umaszczeniu pomieszkują w chatach prawdziwych czarownic.


Dziś czarne koty nikogo już nie dziwią, ale i tak czujemy się nieswojo, jeśli przebiegną nam drogę.


Co jest tak niezwykłego w kotach, że traktujemy je nie jak zwykłe zwierzęta, ale raczej jako "wyższe byty"?


Kot zamiast doktora


Osoby mieszkające z kotem doskonale zdają sobie sprawę z tego, że ich
pupile posiadają bardzo przydatną umiejętność - gdy któremuś z
domowników dolega jakaś przypadłość, kot wchodzi w rolę "nadwornego"
lekarza. Przy bólach menstruacyjnych zwykły mruczek kładzie się w dolnej
części brzucha kobiety, działając tym samym jak rozkurczający termofor i
uśmierzając ból.


Przy bólu nerek kocur również wie, gdzie się ułożyć, by rozgrzać chore miejsce.


No i jest jeszcze oczywiście charakterystyczne "ugniatanie" podłoża
przednimi łapkami. Koty wykonują je niemal zawsze, gdy moszczą sobie
miejsce do spania, ale zdarza się, że obejmują swoim masażem akurat to
miejsce na naszym ciele, w które wszedł nerwoból.


Naukowcy twierdzą, że kocie "znachorstwo" to po prostu rezultat
wyczuwania przez zwierzę innej temperatury w miejscach dotkniętych
chorobą. Sceptycy mówią z kolei, że to zwykły przypadek. A osoby znające
ludowe mądrości wierzą, że kot po prostu wie, gdzie boli i pomaga
domownikowi zwalczyć dolegliwość.


Wąsaty sejsmograf i radiesteta


Nie od dziś wiadomo, że koty potrafią wyczuć nadchodzący kataklizm i
uciec z miejsca znajdującego się w strefie zagrożenia. Nie znajdujemy
ich wśród ofiar tsunami, trzęsień ziemi czy innych katastrof
naturalnych. Zanim jeszcze sejsmolodzy lub inni specjaliści odkryją, że
nadciąga nieszczęście, koty zdążą już ewakuować się z niebezpiecznej
okolicy.


Naukowcy tłumaczą te kocie umiejętności wyjątkowo wrażliwymi zmysłami,
które zawczasu wyczuwają mikrodrgania i jonizację powietrza.


Takie wytłumaczenie w żaden sposób nie sprawdza się jednak w sytuacji,
kiedy kot przeczuwa pożar, który ma się zdarzyć dopiero w przyszłości.
Znane są przypadki, gdy kocice wynosiły swoje młode z budynku, który
trawił ogień dopiero kilka dni później.


Zarówno specjaliści od feng shui, jak i radiesteci twierdzą, że kot
działa lepiej niż różdżka przy poszukiwaniu szkodliwych dla człowieka
żył wodnych. Wystarczy obserwować, gdzie zwierzę najczęściej przebywa,
by wiedzieć, że w tym miejscu prawdopodobnie zbiegają się negatywne
kanały. Kot wyjątkowo je lubi, z kolei pies będzie je omijać z daleka.


Medium i psycholog


Większość właścicieli kotów wie, że nie musi się obawiać, iż padną
ofiarą fałszywych przyjaciół. Gdy do naszego domu zawita osoba obłudna
lub po prostu zła, zwierzę wyraźnie da nam do zrozumienia, że ten "typ"
mu się nie podoba. Lepiej posłuchać jego opinii i oszczędzić sobie
nieprzyjemności, które mogą wyniknąć z kontynuowania takiej znajomości.


Kotom zdarza się czasem, że intensywnie wpatrują się w jeden punkt w
mieszkaniu, choć tak naprawdę niczego tam nie ma. Ani gry świateł i
cieni, ani muchy czy też falującej pajęczyny. Zdarza się, że obserwują
ten sam punkt przez długi czas, nawet przez całe życie mogą zawsze w tym
jednym miejscu zatrzymywać się na chwilę "refleksji".


Choć ludziom też zdarza się przecież zapatrzeć w siną dal i nie ma w tym
głębszej filozofii, osoby wierzące w zjawiska paranormalne są
przekonane, że kot konsekwentnie wpatrujący się w jeden punkt po prostu
widzi ducha.


Żony marynarzy trzymały kiedyś w domu czarne koty, by mężowie
szczęśliwie wrócili z morza. Na statku również nie mogło zabraknąć
mruczącego zwierzęcia - podobno gwarantował pomyślność wyprawy. Koty są
bohaterami wielu przesądów i mrożących krew w żyłach miejskich legend.
Bał się ich Adolf Hitler, a nie tak dawno temu jednego z nich
zatrudniono na pełny etat w siedzibie premiera Wielkiej Brytanii. Ile z
tej kociej mocy to tylko zabobony lub wyjątkowo silny instynkt, a ile
jest prawdziwą magią?


Czy Wasze koty też nie są "tylko" zwierzętami?

Copyright 1996-2011 Grupa Onet.pl SA

Subscribe

Comments for this post were disabled by the author