clickkey (clickkey) wrote,
clickkey
clickkey

ВВП в Европе 2011





Rośniemy. Ale jak długo?
...

Piotr Skwirowski, mf, pap, reuters 2011-08-31, ostatnia aktualizacja 2011-08-31 14:42:13.0

Wzrostem PKB o 4,3 proc. w drugim kwartale chwalił się wczoraj w Brukseli premier Tusk. - To bardzo dobre dane, tyle że dotyczą przeszłości - studzą ekonomiści. A przyszłość już tak zielono nie wygląda
Wzrost gospodarczy pozytywnie zaskoczył ekonomistów


- Tym rzeczywiście można się dziś chwalić w Europie - tłumaczył Donald Tusk na konferencji z szefem Komisji Europejskiej José Manuelem Barrosem. Jak podał wczoraj GUS, polski PKB wzrósł w II kwartale o 4,3 proc., po wzroście o 4,4 proc. w I kwartale. Ekonomiści oczekiwali 4,1-4,2 proc.

Jeszcze większy entuzjazm wykazuje minister finansów Jacek Rostowski na Twitterze. Pisze, że wzrost po uwzględnieniu efektu sezonowego (np. liczby dni roboczych) sięgnął nawet 4,5 proc. "W stosunku do poprzedniego kwartału nasz PKB wzrósł o 1,1 proc., podczas gdy np. w Niemczech o 0,1 proc., a w całej Unii o 0,2 proc. To pokazuje siłę polskiej gospodarki".

- To bardzo dobra wiadomość - ocenia Małgorzata Starczewska-Krzysztoszek, główna ekonomistka organizacji przedsiębiorców Lewiatan.

- Drugi kwartał, podobnie jak pierwszy, był dobry. Nadal szybko rósł eksport, konsumpcja prywatna tylko trochę zwolniła, a inwestycje wzrosły o 7,8 proc. Nasza gospodarka była zrównoważona, nie ciągnął jej tylko eksport czy jedynie popyt wewnętrzny - mówi "Gazecie" Jakub Borowski, główny ekonomista Invest Banku.

Jednak takiego tempa wzrostu nie zdołamy utrzymać w następnych kwartałach. Tu ekonomiści są zgodni. - Spowolnienie gospodarek wielu krajów strefy euro, groźba recesji, spadek zamówień w przemyśle, wyhamowanie eksportu... To przełoży się na nasz wzrost - mówił Borowski.

Według prognoz w następnych kwartałach PKB będzie rósł o 3,6-3,8 proc. Większość ekonomistów uważa, że cały rok zamkniemy wzrostem o ok. 4 proc. - Byłby to wciąż świetny wynik na tle słabnących gospodarek wielu krajów Europy - ocenia Starczewska-Krzysztoszek.

- GUS podał bardzo dobre dane, tyle że dotyczą one przeszłości - przestrzega Witold Orłowski, główny ekonomista PWC. - Zaczęły wzrastać inwestycje, więc rozwój nabrał trwałości. Ale zagrożenie może przyjść z zewnątrz. Gdyby to zależało tylko od polskiej gospodarki, wszystko byłoby dobrze.

- Dzisiejszy odczyt PKB potwierdza naszą prognozę solidnego wzrostu w 2011 r. na poziomie 4,2 proc. Jednak wciąż dostrzegamy zagrożenia dla wzrostu w Europie i na świecie. Mogą one wcześniej czy później uderzyć w perspektywy Polski - ocenili analitycy banku Goldman Sachs.



Wystarczy spojrzeć na dane unijnego Eurostatu za dwa kwartały, by się przekonać, że tempo wzrostu w większości krajów już spada. W II kwartale wzrost PKB w Niemczech wyhamował do 2,8 proc. po wzroście o 4,6 proc. w I kwartale. To zła wiadomość dla Polski, bo Niemcy to nasz główny partner handlowy - wysyłamy tam aż jedną czwartą naszego eksportu.

W połowie miesiąca bank Morgan Stanley ostrzegł, że USA i strefa euro mogą wpaść w recesję. Skrytykował też polityków za opieszałe działania antykryzysowe. Część posłów rządzącej w Niemczech koalicji sprzeciwia się np. powołaniu funduszu ratunkowego dla zadłużonych państw UE. Nie ma też nadal zgody co do wdrożenia drugiego pakietu pomocy dla Grecji.

Spadek tempa wzrostu może Polsce znacznie utrudnić zbicie deficytu sektora finansów publicznych poniżej 3 proc. PKB na koniec 2012 r., do czego zobowiązaliśmy się wobec Unii. Znów rośnie groźba, że dług publiczny przekroczy 55 proc. PKB - a wtedy rząd musi drastycznie ciąć wydatki i podnieść podatki.

Tekst pochodzi z serwisu Wyborcza.biz - http://wyborcza.biz/biznes/0,0.html © Agora SA


Subscribe

Comments for this post were disabled by the author