clickkey (clickkey) wrote,
clickkey
clickkey

Brytyjski premier D. L. George 10.08.1920r. złożył sowieckiej Rosji "ofertę" sowietyzacji Polski

To stało się 10 sierpnia 1920 roku, gdy polscy żołnierze walczyli o obronę Warszawy, a w brytyjskim parlamencie był Lew Kamieniew, zastępca Włodzimierza Lenina. Brytyjski premier składał mu wtedy deklaracje, z których wynikało, że sowietyzacja Polski jest najlepszym rozwiązaniem. Nikt tego w Polsce ani w historiografii światowej, właściwie nie pamiętał. Uważam, że warto było opisać wydarzenia i sposób postępowania zachodnich polityków, którzy swoimi decyzjami rzucali na żer totalitarnym agresorom niepodległe państwa Europy Wschodniej.

Musimy mocno przypomnieć Europie o wielkim zwycięstwie, jakie Polska odniosła 95 lat temu; sukces Polski miał ogromne znaczenie dla całego kontynentu. Za sprawą brytyjskiego premiera Davida Lloyd George'a doszło jednak do niezwykłej sytuacji – Sowieci, z Leninem na czele, nie mogli po prostu uwierzyć w złożoną im "ofertę" - powiedział prof. Andrzej Nowak, opisując nieznane polityczne kulisy Cudu nad Wisłą. - Zachód ma dziś tylko jeden, bardzo prosty wybór - musi wypełniać swoje zobowiązania - i nie może powtórzyć katastrofalnego błędu polityki appeasementu - podkreślił naukowiec.

Z Andrzejem Nowakiem, profesorem zwyczajnym w Instytucie Historii PAN i kierownikiem Zakładu Dziejów Europy Wschodniej w Instytucie Historii UJ, rozmawia Przemysław Henzel.

Przemysław Henzel: Panie Profesorze, w książce "Pierwsza zdrada Zachodu", opisuje Pan kulisy tzw. zapomnianego appeasementu z 1920 roku. Były to czasy wojny polsko-bolszewickiej, które kojarzą się nam przede wszystkim z Cudem nad Wisłą. Pańska książka, oparta na licznych materiałach źródłowych, dokumentuje jednak szerzej nieznane polityczne tło tamtych przełomowych wydarzeń; stawia Pan w niej tezę, że państwa zachodnie były gotowe zdradzić Polskę w imię swoich doraźnych interesów geopolitycznych.

Prof. Andrzej Nowak: Termin "appeasement" kojarzy się nam wszystkim głównie z konferencją w Monachium w 1938 roku, podczas której Zachód wydał Czechosłowację na łup III Rzeszy. Określenie to można zdefiniować jako dążenie do zaspokojenia apetytów totalitarnego agresora kosztem słabszego państwa przez mocarstwa zachodnie. Pojęcie to właśnie wtedy weszło do języka międzynarodowego, potem kojarzy nam się 1945 rokiem i Jałtą, ale po raz pierwszy taka sytuacja miała miejsce już w 1920 roku. Wcześniej żaden historyk o tym, w taki sposób, nie pisał.

95 lat temu doszło do sytuacji niezwykłej w swojej wymowie, ponieważ ówczesny brytyjski premier David Lloyd George złożył wtedy sowieckiej Rosji "ofertę" dotyczącą nie tylko wschodniej części Polski, lecz całej Polski. To stało się 10 sierpnia 1920 roku, gdy polscy żołnierze walczyli o obronę Warszawy, a w brytyjskim parlamencie był Lew Kamieniew, zastępca Włodzimierza Lenina. Brytyjski premier składał mu wtedy deklaracje, z których wynikało, że sowietyzacja Polski jest najlepszym rozwiązaniem. Nikt tego w Polsce ani w historiografii światowej, właściwie nie pamiętał. Uważam, że warto było opisać wydarzenia i sposób postępowania zachodnich polityków, którzy swoimi decyzjami rzucali na żer totalitarnym agresorom niepodległe państwa Europy Wschodniej.

Zgromadził Pan pokaźny materiał źródłowy, kwerendę po archiwach odbywając także za granicą. Czy trudno było odnaleźć dokumenty dotyczące tamtych wydarzeń?

Nie, wystarczyło sięgnąć nawet do prasy, a dziś, dzięki internetowi, do części tych materiałów można dotrzeć, nie wstając nawet od biurka, Oczywiście, niektóre materiały było trudno odnaleźć, zwłaszcza jeśli chodzi o postaci, które miały zakulisowy wpływ na politykę zaspokajania Rosji. Taką postacią był główny doradca Lloyd George'a, Philip Kerr, szkocki lord, który był prywatnym sekretarzem brytyjskiego premiera, i który w 1920 roku faktycznie narysował tzw. linię Curzona. Był to także człowiek, który do Polski odnosił się z wielką niechęcią, m.in. z powodu swojej antykatolickiej fobii. Jego archiwum znajduje się w Edynburgu, gdzie nie pracował wcześniej żaden polski historyk. Niezwykle ciekawe materiały znajdują się także w Moskwie, w archiwum partyjnym i archiwum wojskowym. Sowieckie Politbiuro w 1920 roku było zdumione polityką brytyjskich władz, które były gotowe zaoferować im tak dużo kosztem Polski; Sowieci czuli, że to musi być jakaś pułapka, nie wierzyli po prostu, że Brytyjczycy mogą im dać Polskę właściwie za darmo. W to nie mógł uwierzyć nawet sam Lenin!

Do tego dochodzą także archiwa amerykańskie, archiwum Biblioteki Kongresu, zawierające kluczowe materiały dla biernej polityki amerykańskiej, oddającej de facto Europę Wschodnią w ręce najbardziej agresywnych na tym obszarze graczy. Ogromnie ważne było oczywiście archiwum parlamentu brytyjskiego, znajdujące się na terenie Izby Lordów, gdzie znajdują się papiery premiera Davida Lloyd George'a, czyli postaci kluczowej dla całej sprawy. Warto było także odwiedzić archiwum Winstona Churchilla w Cambridge, który w 1920 roku był postacią pozytywną; Churchill sprawował wtedy urząd ministra wojny i chciał wspierać Polskę, ale był bezsilny wobec polityki swojego
premiera.

Pisze Pan, że działania Związku Radzieckiego oraz III Rzeszy w latach 1938-1945, były "imperialistyczną rekonkwistą". Wydarzenia z okresu 20-lecia międzywojennego doprowadziły do wybuchu II wojny światowej, której skutkiem była m. in konferencja w Jałcie oraz konfrontacja w ramach Zimnej Wojny. Ujęcie polityki appeasementu należy zatem rozpatrywać szerzej?

Tak, jak najbardziej. Historia appeasementu, niestety, rozwijała się także po 1920 roku i wciąż opierała się na tych samych podstawach, czyli na rzucaniu na żer totalitarnemu agresorowi słabszego państwa. Taka polityka nie sprawdziła się jednak w 1938 roku, bo ofiara w postaci Czechosłowacji nie zaspokoiła Hitlera, lecz pobudziła go do dalszych aktów agresji. To samo dotyczyło Stalina i Jałty - próba wytyczenia stref wpływów nie zakończyła sowieckiej ekspansji i doprowadziła do Zimnej Wojny, której elementy, takie jak np. wojna koreańska, miały naprawdę gorący i dramatyczny charakter. Widać zatem, że polityka ustępstw wobec totalitarnych imperiów prowadzi do jednoznacznie złych skutków.

Ta polityka cały czas jednak powraca - dziś wraca w związku z Ukrainą i oderwaniem Krymu, który wcielono do Rosji. Trzeba pamiętać, że państwa zachodnie, Wielka Brytania i Stany Zjednoczone, na mocy memorandum budapesztańskiego, są formalnie zobowiązane do gwarantowania integralności terytorialnej państwa ukraińskiego. Zachód ma dziś tylko jeden, bardzo prosty, wybór - musi wypełniać swoje zobowiązania, faktyczne bądź moralne, dzięki czemu będzie miał realną szansę na powstrzymanie potencjalnych agresorów. W innym razie Zachód może powtórzyć katastrofalny błąd appeasementu, który prowadzi tylko i wyłącznie do zaostrzenia apetytu takich państw, jak ZSRR i III Rzesza, czy obecnie - oczywiście, przy wszystkich różnicach - Rosja pod rządami Władimira Putina.

Dlaczego państwa zachodnie w 1920 były gotowe oddać Polskę bolszewickiej Rosji? Hasło niepodległej Polski było przecież obecne w słynnych 14 Punktach prezydenta Wilsona, a odrodzona Polska była jednym z elementów ładu wersalskiego; wydawało się, że Zachód chciał bronić tego ustanowionego po I wojnie światowej systemu.

Warto wyjaśnić pojęcie "zdrady Zachodu", ponieważ niektórzy Czytelnicy wyrażają wątpliwość, czy Zachód rzeczywiście zdradził Polskę w 1920 roku, twierdząc, że państwa zachodnie nie miały formalnych zobowiązań wobec Polski. Jest jednak jeden punkt, w którym takie zobowiązanie formalnie się pojawiło - to była konferencja w Belgii, w Spa, w lipcu 1920 roku, gdy polskiemu premierowi Władysławowi Grabskiemu podyktowano, w dość brutalny sposób, wspomnianą linę Curzona. W zamian za przyjęcie tej linii przez Warszawę Francja i Wielka Brytania zobowiązały się formalnie do udzielenia Polsce pomocy w obronie Jej niepodległości na zachód od tej linii. Z tego formalnego zobowiązania Wielka Brytania jednak dramatycznie się nie wywiązała - Grabski przyjął linię Curzona, ale następnie przekroczyła ją armia bolszewicka; to nie Polska naruszyła tę umowę, lecz Sowieci, którzy poszli dalej, na Warszawę.

Premier Lloyd George nie pomógł jednak Polsce. Dnia 10 sierpnia 1920 roku, brytyjski premier przekazał Lwu Kamieniewowi, obecnemu w parlamencie, oraz Warszawie radę, by Polska przyjęła sowietyzację. Formalnie była to zdrada wobec przyjętego przez Londyn zobowiązania w sprawie obrony granicy Polski, od wschodu ograniczonej przez linę Curzona. Z powodu zdrady Wielkiej Brytanii, Polska nie była już związana żadną umową i miała prawo uzyskać lepszą dla siebie granicę na wschodzie. Zachód zdradził także oficjalnie przez siebie zadeklarowane pryncypia. Przypomnijmy, że na kongresie wersalskim mocarstwa zachodnie, jako swój program, przyjęły hasło prezydenta Wilsona dotyczące prawa mniejszych narodów do samostanowienia; skoro to prawo do
wolności  mniejszych narodów zostało ogłoszone, narody te do tego prawa się odwoływały.

Czyli także faktyczna polityka państw zachodnich prowadziła do podkopywania fundamentów systemu wersalskiego?

Skutki złamania przez mocarstwa obietnicy dotyczącej prawa narodów do niepodległego bytu państwowego były opłakane, a konsekwencją upadku ładu wersalskiego były wydarzenia prowadzące do wybuchu II wojny światowej. Tym samym Zachód zdradził nawet własne zasady ogłoszone w Wersalu. Dlaczego? Powód był przygnębiająco prosty - były to krótkowzrocznie rozumiane interesy i ignorancja. Ten pierwszy czynnik prowadzi do myślenia w kategoriach imperialnych, z którego wynika, że najlepiej porozumieć się w gronie wielkich graczy i zdecydować o losie słabszych. W tym wypadku oznaczało to porozumienie z Rosją i Niemcami - kosztem m.in. Polski. I to było nie tylko niemoralne, ale także rozpaczliwie głupie.

Celem Lenina była światowa rewolucja komunistyczna, a celem Niemiec - odnowienie marzenia o wojskowej dominacji nad Europą. W obu przypadkach te dwa agresywne mocarstwa nie chciały tylko Polski, chciały zniszczyć całkowicie system wersalski. Drugi czynnik to absolutna ignorancja brytyjskich i amerykańskich mężów stanu; premier Lloyd George nie wiedział prawie nic o geografii i stosunkach etnicznych w Europie - nie wiedział np. czy Charków to miasto, czy nazwisko generała; ta ignorancja nie przeszkadzała mu jednak w decydowaniu o losach Europy Wschodniej.

W sierpniu 1920 roku Polska obroniła Europę przed bolszewickim najazdem. Dzięki polskiemu zwycięstwu sowieckie kierownictwo musiało porzucić na wiele lat koncepcję światowej rewolucji komunistycznej i poświęcić się budowie socjalizmu w jednym tylko państwie.

Musimy przypomnieć Europie o wielkim zwycięstwie, jakie Polska odniosła 95 lat temu. Niestety, czasem mamy jakieś kompleksy i jesteśmy skłonni wierzyć, że nasze zwycięstwa nie mają żadnego znaczenia. Otóż nie - niezaprzeczalny sukces Polski z 1920 roku miał ogromne znaczenie dla całego kontynentu, zwłaszcza jeśli czyta się dokumenty bolszewickiego kierownictwa z lipca-sierpnia 1920. Plany były oczywiste - Sowieci mieli zsowietyzować nie tylko Polskę, ale także Niemcy, Czechosłowację, Węgry, Rumunię, a następnie Austrię i Włochy. Przez swoje zwycięstwo Polska na 20 lat obroniła przed przymusową sowietyzacją takie kraje jak Czechosłowacja, Litwa, Łotwa, Estonia i Finlandia. Dzięki polskiemu zwycięstwu kraje te przez 20 lat mogły cieszyć się niepodległością i wolnością.

Przede wszystkim obroniona została Polska, której niepodległość przyszło odbudowywać w bardzo trudnych warunkach.

Dzięki triumfowi w bitwie warszawskiej w Polsce lat 1920-1939 nie nauczano bolszewickiego katechizmu, rozwinęliśmy wspaniałą kulturę - od  poezji Leśmiana, prozy Iwaszkiewicza, muzyki Szymanowskiego po cudowne kabarety z tekstami Hemara czy Tuwima;  rozwinął się  fenomen polskiego katolicyzmu, który wtedy przecież uformował młodego Karola Wojtyłę. Gdyby nie zwycięstwo roku 1920, mielibyśmy nad Wisłą Komsomoł, socrealizm, bolszewicką kulturę i zupełnie inną tożsamość - sowiecką głowę przyczepioną w miejsce odciętej, polskiej. To samo dotyczyłoby także innych państw naszego regionu. I to jest prawdziwa skala i prawdziwe znaczenie polskiego zwycięstwa.


Książka "Pierwsza zdrada Zachodu. 1920 - zapomniany appeasement"
  autorstwa prof. Andrzeja Nowaka, 
ukazała się nakładem Wydawnictwa Literackiego. 

http://wiadomosci.onet.pl/tylko-w-onecie/nieznane-kulisy-cudu-nad-wisla-prof-andrzej-nowak-musimy-mocno-przypomniec-europie-o/3yxxrl
Tags: bolszewizm, historia, polska, przestępstwa komunizmu, wojna, zsrr
Subscribe
Comments for this post were disabled by the author